Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 sierpnia 2018

Film na weekend

Witajcie Kochani, Wczoraj wieczorem obejrzałam super film i od razu biegnę się z Wami podzielić, bo na weekend jak znalazł.

Summer of 84 to super thriller/dramat z 2018 roku, a więc jeszcze cieplutki:) Pewnego lata grupa chłopców postanawia schwytać seryjnego mordercę. Ich podejrzenia padają na sąsiada ('Nawet seryjni mordercy są czyimiś sąsiadami'). Przyjaciele prowadzą własne śledztwo i odkrywają mroczne tajemnice policjanta Mackey.
Obsada dobrana świetnie, postacie spójne i ciekawe, a historia porywająca i zaskakująca. Gorąco polecam.



A może już widzieliście? Jeśli tak, to jestem ciekawa Waszych wrażeń.

Podczas filmu machałam szydełkiem i zrobiłam kilka szydełkowych śnieżynek. Do świąt daleko, ale takie małe projekty są odprężające. W następnym poście pokażę Wam to moje dzierganie i dam nowe wzory śnieżynkowe:)

Ślę Wam buziaki!

PEACE

czwartek, 29 czerwca 2017

Ubranka dla Gooliope + Ciekawe seriale ( "Humans", "The White Princess")

Witajcie Kochani, Znów usiadłam do maszyny. Tym razem ku uciesze mojej dużej lalki. Gooliope dostała nową bluzeczkę, szorty i gorset. Do tego zrobiłam jej kolczyki i wydziergałam jej ocieplacze na nogi oraz podmalowałam oryginalne buty.

Bluzka lali uszyta jest z czrerech elementów i zapinana z tyłu na zatrzaski. Ozdobiłam ją szydełkowymi dzyndzelkami.
Szorty są uszyte z podwójnej warstwy materiału. Spodnia jest grubsza, biała, a na zewnątrz jest delikatna różowa mgiełka. Nogawki i góra mają obwódki z niebieskiego, koszulkowego materiału. Wciągnęłam w nie gumkę. Dodatkowo krawędzie nogawek ozdobiłam umarszczoną wstążką i doszyłam koraliki, cekiny i różyczki.
Gorset jest uszyty również z dwóch warstw. Z tyłu dodałam metalowe kółeczka, które zlutowałam, aby były całkowicie zamknięte. (Wreszcie zaopatrzyłam się w lutownicę!:))



Wraz z nowym wizerunkiem do lali przykleiło się imię Glue:) Jej pokryte zaciekami ciałko, bardzo przypomina mi właśnie ciągutkowy klej o przyjemnym zapachu gumy balonowej...

Na sam koniec Glue wskoczyła w świeżo malowane buty i parę pasiastych ocieplaczy. Uszy ozdobiła cytrnowymi kolczykami i popędziła do Niewielkiego Wymiaru:)































Ubranka dla takiej większej lalki szyje mi się bardzo dobrze, ale inaczej niż dla mniejszych lal. Wszystko jest wynikiem materiałowego recyklingu. Jak oceniacie moje wysiłki?
________________________________________________________________________________
Ostatnio oglądam sporo seriali i o paru muszę Wam wspomnieć, bo ponadprzeciętnie mnie zaciekawiły.


"The White Princess" (2017-?) - opowiada o losach królowej Elżbiety, jej męża Henryka VII i ich rodziny. Serial naprawdę przenosi w czasie! Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów, zagłębiałam się w dworskie intrygi i podziwiałam również piękne kostiumy i scenerię. Akcja toczy się szybko, postacie są niesamowite, a całość nawiązuje do książki Philippy Gregory. Produkcja nie jest być może dla widzów, którzy oczekują stuprocentowo historycznie poprawnych faktów, ale klimat przypominający "Game of Thrones" mnie osobiście bardzo odpowiada. "The White Princess" dostaje ode mnie 7,5 tłuściutkich, różowych słoni i z wypiekami na twarzy czekam na dalszy ciąg.


"Humans" (2017- ?) - Akcja ma miejsce w równoległej rzeczywistości, gdzie sztuczna inteligencja służy człowiekowi w codziennym życiu. Synthowie obsługują petentów w urzędach i pomagają prowadzić gospodarstwa domowe. Koncept być może nie nowy, ale jednak bardzo intrygujący! Serial wciągnął mnie, ponieważ zawiera proste wątki psychologiczne i wypływa z płycizn sci-fi akcji. Akcja nie zawsze jest wartka, ale cały czas jest ciekawie. Myślę, że jeśli lubicie science fiction, to warto dać mu szansę. W skali słoniowej 7,5 za podejście do tematu i przyjemną grę aktorską. Polecam:)

Znacie któryś z tych seriali? Macie ochotę obejrzeć?
________________________________________________________________________________
Życzę Wam miłego, spokojnego wieczoru i ślę moc uścisków:)

PEACE



poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wiosenne mini ciuszki szydełkowe + film "A Cure for Wellness"

Witajcie Kochani, U mnie wiosna na całego. Jest ciepło, słonecznie i taka pogoda sprzyja wiosennym robótkom:) Powstały więc miniaturowe drobiazgi: spódniczka, bikini i top.
Spódniczka jest wiązana z tyłu sznureczkiem, top również jest wiązany, a góra bikini jest zapinana na zatrzask. Majteczki z kolei mają wrobioną gumkę.
Jak podoba się Wam ta szydełkowa garderoba?
*          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *      
Chcę Wam jeszcze opowiedzieć o filmie "A Cure for Wellness". Głównym bohaterem jest Lockhart- młody i ambitny pracownik wielkiej korporacji. Zostaje on wysłany do alpejskiego sanatorium, aby przywieźć stamtąd z powrotem do firmy jednego z dyrektorów. Bieg wydarzeń  zmusza Lockharta do pozostania w sanatorium na dłużej. Z wolna na jaw wychodzi owiana legendą tajemnica. Możemy zanurzyć się w świecie grozy i poczuć niesamowity klimat spa rodem z zeszłej epoki.
Atmosfera filmu zachwyciła mnie. Wygląd sanatorium, drobne szczegóły, praca kamery i gra aktorska stworzyły ucztę dla zmysłów. Mogłam poczuć zapach chloru w basenie, panikę w saunie i naprawdę przeniosłam się wyobraźnią do mrocznego przybytku odnowy biologicznej.
Co do samej fabuły, to nie jest być może zbytnio porywająca, ale przy całej reszcie nie ma to aż takiego znaczenia. Nie zostałam zaskoczona, nie zdziwiłam się jakoś specjalnie, ale nadal nie było nudno ani przez chwilę.
Biegniemy przez codzienność tak szybko, że tracimy łączność z samym sobą. "A Cure for Wellness" w przekorny sposób przypomina, co jest w życiu ważne.
Film otrzymuje ode mnie osiem tłuściutkich różowych słoni i bardzo Wam go polecam.
*          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *
Ślę Wam buziaki i życzę miłego wieczoru.

PEACE

czwartek, 17 listopada 2016

Bajecznie szydełkowo i serialowo:)

Witajcie Kochani,
Zima u nas zbliża się wielkimi krokami, bo choć śniegu jeszcze nie widać, to wiatr wieje, deszczyk pada i na niebie na dobre zadomowiły się chmury. Czuć w powietrzu przyjemne orzeźwienie...

...i kapelusza lepiej pilnować, bo może odfrunąć:)

W taką pogodę bardzo przyjemnie siedzi się przed ekranem i ogląda filmy. Ostatnio zaczęłam nowy serial pod tytułem "The Dead Zone" (2002-2007). Bazuje on na powieści Stephen'a Kinga i opowiada o przygodach John'a Smitha, który po latach spędzonych w śpiączce, budzi się i odkrywa w sobie niezwykłe zdolności. Nawiedzają go wizje przyszłości i jest w stanie również poznać przeszłość. Dzięki temu, w każdym odcinku dzieje się coś ciekawego i John nigdy się nie nudzi. Mimo że śpiączka mocno skomplikowała jego życie osobiste, to John się nie poddaje, pomaga innym i nadal utrzymuje kontakt z byłą narzeczoną, która choć wyszła za innego, to nadal darzy byłego uczuciem. Serial jest mało skomplikowany i idealnie wypełnia czas na przykład podczas szydełkowania:) Ode mnie dostaje 6,5 słonia i polecam Wam, jeśli akurat nie macie nic lepszego do oglądania:)
A może już widzieliście ten serial? Podobał się Wam?


W jesienną pluchę rozwesela mnie także Drumia (Zombie Princess) i jej nowy strój:)

Przy szydełkowaniu tego ubranka inspirowałam się Alicją w Krainie Czarów. Co powiecie na moją interpretację tematu?:) Mam nadzieję, że wzbudza w Was pozytywne emocje:)

Wzór na strój dla lalki Zombie Princess trafił do sklepiku i tradycyjnie jest po angielsku (American English terminology) i po polsku. W sklepiku możecie też zobaczyć więcej zdjęć.

Teraz już się z Wami żegnam i życzę Wam przyjemnego wieczoru:)

PEACE

środa, 9 listopada 2016

Klimatyczny mini strój z tuniką + film "Room"

Witajcie Kochani:) Dziś chcę Wam pokazać miniaturowy strój dla lalki. Składa się on z sukienki i tuniki. Całość inspirowana jest Gwiezdnymi Wojnami.

Sukienka powstała z kawałka podszewki. Jest lekko pofarbowana niebieską farbą akrylową i gnieciona. Do sukienki dorobiłam na szydełku kordonkowy pasek z metalową sprzączką.

Miniaturowa tunika z kolei powstała z kawałka zielonego materiału, przypominającego płótno. Detale na niej namalowałam rozcieńczoną wodą farbą akrylową i kiedy farba wyschła, użyłam żelazka.

To ubranko spodobało się lali, a Wy co na nie powiecie?
✿           ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿  
Absolutnie muszę Wam jeszcze wspomnieć o filmie "Room" (2015).  Brie Larson gra w nim zatroskaną matkę, która z całych sił stara się o lepsze życie dla siebie i swojego pięcioletniego dziecka. Od początku do końca jest ciekawie, niesamowicie i również wzruszająco.
Na dramat "Room" trafiłam całkowicie przypadkowo i zaintersował mnie od pierwszych minut. W miarę oglądania było wiadomo coraz więcej i szczęka opadła mi, kiedy wreszcie zorientowałam się, o co chodzi. Nie powiem Wam więcej i radzę Wam nie czytać recenzji, ani nie oglądać zapowiedzi itp. Zróbcie sobie niespodziankę i dajcie się zaskoczyć. Ode mnie film ten dostaje 9,5 różowego słonia. Fabuła jest wciągająca, postacie zbudowane bardzo fajnie, gra aktorska super i na bank ściśnie Was w dołku chociaż parę razy. Zobaczycie świat z innej perspektywy i miło spędzicie prawie dwie godziny przed ekranem.
źródło: www.telegraph.co.uk

A może już widzieliście "Room"?
✿           ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿
Życzę Wam pogody ducha i przyjemnie spokojnego dnia:)

PEACE

sobota, 22 października 2016

Mózg i serce z modeliny + 4 halloweenowe nowości kina grozy

Witajcie Kochani! Niektórzy na co dzień słuchają serca, a inni racjonalnie patrzą na świat. Ja najbardziej lubię połączenie obydwu, choć idealny balans znaleźć jest ogromnie trudno.

Miniaturowy mózg powstał z modeliny. Najpierw uformowałam odpowiedni kształt, podzieliłam (nie całkowicie) nożykiem na półkule i szpilką wyrzeźbiłam zwoje. Na końcu mózg pomalowałam i zabezpieczyłam lakierem w sprayu.
Jak Wam się podoba taki miniaturowy mózg z modeliny? Spróbujecie zrobić, a może już macie mózg w Waszej halloweenowej kolekcji gadżetów?

Miniaturowe serce było dla mnie sporym wyzwaniem, ponieważ zdecydowanie nie jestem specjalistą od anatomii:) W każdym razie, starałam się, aby jak najbardziej przypominało prawdziwe serce:)

A Wy, bardziej kierujecie się sercem czy umysłem?:)

♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥●♥♥●♥●♥●♥●♥●♥
"Patient Seven" -2016 (horror)- Znany doktor Marcus odkrywa tajemnice pacjentów jednego ze szpitali psychiatrycznych. Uzyskane informacje mają stać się częścią jego nowej książki. Mamy sześć historii, które splatają się z siódmą i dość zaskakującą. Myślę, że to przyjemne kino na halloweenowy wieczór i na słoniowej skali film Patient Seven dostaje u mnie 5 zakręconych słoni.


"Tell Me How I Die"-2016 (horror)- Studenci zgłaszają się do testowania leku. Zostają zamknięci w placówce medycznej i jak łatwo można się domyślić, doznają efektów ubocznych. Dręczeni wizjami własnej śmierci  oraz napadami szaleństwa, walczą o przetrwanie. Film nie jest w żaden sposób oryginalny i brak w nim niezapomnianych momentów, ale ogląda się dobrze i daję mu 5 różowych słoni oraz polecam do obejrzenia na raz.


"Viral" -2016 (dramat/horror/sci-fi)- Znany nam świat kończy się wraz z wybuchem epidemii robaka grypy. Dwie siostry zostają odcięte od rodziny i same muszą stawić czoła nowej rzeczywistości.
Film jest ciekawy, ogląda się bardzo dobrze i udowadnia, że apokaliptyczne kino potrzebuje stosunkowo niewiele, aby wciągnąć i utrzymać w napięciu. Ode mnie film Viral dostaje 6 różowych słoni i pewnie jeszcze kiedyś go sobie obejrzę.


"Don't Breathe" -2016 (kryminał/horror/thriller)- Skuszeni łatwym zarobkiem złodzieje włamują się do domu starszego, niewidomego mężczyzny. Okazuje się jednak, że ich ofiara nie jest tak bezbronna, jak mogłoby się wydawać. Pojawiają się komplikacje i akcja toczy się wartko, oraz nie brakuje elementów zaskoczenia.
Długo czekałam na ten film i choć nie do końca tak go sobie wyobrażałam, to i tak uważam, że w pełni zasługuje na 6,5 różowego słonia.



...ach i jeśli jeszcze nie widzieliście "The Shallows", to być może warto Halloween spędzić właśnie z rekinami??:) O tym filmie pisałam Wam już tu: film The Shallows, przy okazji innej, dość interesującej, apokaliptycznej propozycji z 2016 roku.

Robicie jakieś plany na Halloween? Ja czuję, że będę w domu siedzieć, ale nigdy nic nie wiadomo:))

Ślę Wam buziaczki i życzę bardzo miłego, spokojnego dnia!:)

PEACE

czwartek, 28 lipca 2016

Miniaturowe buty z korka, haremki i bluzeczka + serial "Stranger Things"

Witajcie Kochani:) Wyobraźcie sobie, że już jakiś czas temu uszyłam miniaturowe haremki według wzoru na haremki z prostokąta. Wszystko odmierzałam na oko i wyszły całkiem nieźle. Główny materiał, to podszewka starej spódniczki, a elastyczny pas jest wycięty z kawałka pełnowymiarowego topu. Bluzeczkę zrobiłam z tego samego materiału i troszkę na niej wyszyłam i dodałam malutkie koraliki.

Buciki zrobiłam z kawałka korka i wstążki. W kostce dałam gumkę, a wstążkowy tył przymocowałam przy pomocy szpilek.
Wewnętrzne podeszwy są z kartonu. Pokryłam je materiałem. Miniaturowe buty mają też delikatną obwódkę ze sznurka i ślimakowe wzorki po bokach.

Zrobiłam sporo zdjęć, bo powiem Wam, że w tej kreacji Mince pozowało się wspaniale ze względu na pełen luz i swobodę.
Zadbałam również o odpowiednią biżuterię i zrobiłam kilka bransoletek.

Strasznie mi się podobają płaski stopy Barbie Made to Move, bo dzięki nim mogłam Minkę ubrać dokładnie tak, jak sobie wymyśliłam. Wydaje mi się, że buty na obcasie nie  pasowałyby tak fajnie do haremek. A Wy jak myślicie?

Pod koniec pozowania Mince przymknęły się oczka i ucięła sobie drzemkę...

Przyśniło jej się, że znalazła wielki skarb! W kolorowej skrzyni były najróżniejsze klejnoty. Złapała się aż za głowę i zaczęła planować nowe, bardzo dostatnie życie. Nie omieszkała również skorzystać z lusterka, które odbijało tę drogocenną poświatę. Co najmniej kilka minut spędziła na podziwianiu własnej urody.

Kiedy się obudziła, żałowała, że jednak nie spędziła całego czasu na nurzaniu się w wielobarwnych kamieniach. Cóż, jednak również nie co dzień miała szansę przeglądać się w wieku skrzyń ze skarbami, więc szybko przestałą robić sobie wyrzuty.

Co Wy byście zrobili, gdybyście znaleźli skarb?

Może kupilibyście sobie zamek?

A może oddalibyście wszystko na kampanię ulubionego polityka?:)

Czy też być może zainwestowalibyście w rozwój nauki lub kulturę?


Minka chciała wybudować sobie wielką willę z basenem i kupić furę ciuchów i butów. Do tego planowała podróż kosmiczną, wizytę w salonie odnowy biologicznej i oczywiście nie zamierzała się z nikim dzielić...no przynajmniej nie za bardzo:) ...cała Minka...



Jak tak szyłam tą lalkową galanterię, to na myśl przyszły mi zabawy z zamierzchłych dość już czasów mojego dzieciństwa.
Niestety nie miałam domku dla lalek, ale jego rolę pełnił często okrągły stolik, a właściwie jego noga o trzech masywnych palcach. W mojej wyobraźni lale bynajmniej nie krzątały się dookoła stołowej nogi, a miały do czynienia z podziemnymi korzeniami ogromnego drzewa i znajdowały się w niezwykle przytulnej pieczarze:) Brak mebelków również rekompensowałam sobie tym, co miałam pod ręką. W ruch szły pudełka, puszki i gałganki. Wiele rzeczy istniało jedynie w mojej głowie i skromne zaplecze naprawdę wcale nie przeszkadzało mi w wielogodzinnych przygodach:) Myślę, że takich cudów, jak teraz są dla lalek po prostu w zwykłych sklepach nie było, a raczej dostępne były głownie w Pewexie. Nikomu też jakoś nie przyszło na myśl, żeby mój lalkowy świat jakoś urozmaicić wypasionymi projektami "zrób to sam".
Teraz wszystko jest inaczej. Mój miniaturowy świat może się rozwijać i mogę sama robić różne miniaturowe rzeczy i dodawać je do Niewielkiego Wymiaru:) Niestrudzenie poszukuję cały czas nowych możliwości i sposobów na robienie czegoś z niczego. Po cichutku marzę o domku zbitym z desek lub o półkach, ale w kartonach też jest fajnie:)
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Muszę Wam jeszcze wspomnieć o serialu "Stranger Things" (2016). Cała historia toczy się w małym miasteczku. Zaczyna się od zniknięcia chłopca i powoli naszym oczom ukazuje się przedziwna rzeczywistość rodem z filmów science fiction. Główni bohaterowie ( a wśród nich Winona Ryder) są fantastyczni. Wzbudzają sympatię od samego początku i są naprawdę porządnie zbudowani. Serial od pierwszych minut wciągnął mnie fabułą i również specyficznym klimatem. Chłonęłam kolorystykę i przenosiłam się w czasie. Z wypiekami na twarzy obejrzałam wszystkie odcinki. Daję 10 różowych słoni, czekam na drugi sezon i gorąco Wam polecam!:)

Widzieliście już serial "Stranger Things"? Macie ochotę obejrzeć?
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Życzę Wam miłego dnia i ślę cieplutkie uściski!:))

PEACE

niedziela, 17 lipca 2016

Miniaturowa wata cukrowa z płatków kosmetycznych:) + 2 ciekawe propozycje filmowe

Witajcie Kochani, W ferworze robienia miniaturek, postanowiłam zabawić się w płatkami kosmetycznymi i zrobiłam watę cukrową:)

Moje płatki kosmetyczne były standardowo białe i kiedy już je rozwarstwiłam i przy pomocy kleju przytwierdziłam do papierowej rurki, to sięgnęłam po róż do policzków. Wytarmosiłam watę w tym różu, że hej i tak powstała dość realistyczna, różowa słodkość:)

Nie chciałam, żeby miniaturowa wata cukrowa brudziła mi lalkę i kiedy już ją porządnie uformowałam, to popsikałam mocnym lakierem do włosów. Ten zabieg ją zabezpieczył i również usztywnił. Do tego włókienka waty zaczęły wyglądać prawdziwiej.

Jak podoba Wam się taka wata cukrowa?:)
    ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿      

Cell (2016) (horror) - W filmie występuje John Cusack i Samuel L. Jackson, a historia powstała na podstawie książki Stephena Kinga. Szczerze mówiąc, spodziewałam się fajerwerków i trochę się zawiodłam. Nasz główny bohater jest rysownikiem i pewnego dnia staje się świadkiem apokaliptycznych wręcz  wydarzeń. Rzeczywistość zmienia się na jego oczach i początek filmu jest naprawdę super. Gdybym miała ocenić tylko pierwsze sceny, to bez wahania dałabym dziesiątkę, ale niestety daję pięć różowych słoni, bo dalej jest mniej widowiskowo i mniej ciekawie. Trochę się dłuży i brakuje elementów zaskoczenia, ale i tak polecam ten film. Koncept jest świetny i tym bardziej przerażający, bo w naszych czasach niemal każdy korzysta z telefonu komórkowego, a to właśnie sieć komórkowa wprowadza całe zamieszanie.



The Shallows (2016) (dramat/ thriller/ horror) - Kiedy zaczęłam oglądać The Shallows, to nie byłam nastawiona zbyt pozytywnie. Widziałam już z milion filmów o atakach rekinów i po prostu nie sądziłam, że coś mnie jeszcze w tej materii rozgrzeje. Nasza główna bohaterka wybiera się na odludną plażę, gdzie spędza miło czas na surfowaniu. W pewnym momencie zauważa, że w wodzie nie jest sama. Rozpoczyna się mordercza walka o przetrwanie i wierzcie mi, że przez całe półtorej godziny nie jest nudno. Są chwile autentycznej grozy, niepokoju, wzruszenia i momenty, gdy człowiek się uśmiecha.
Jestem pod wrażeniem sceny z wielorybem i wątku z mewą i daję filmowi The Shallows sześć i pół różowego słonia. Nawet jeśli nie jesteście fanami takich filmów jak  Jaws, to bardzo polecam tą konkretną produkcję.

Widzieliście już któryś z tych filmów? Macie ochotę zobaczyć?
    ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿          ✿  

Niedługo pokażę Wam więcej małych rzeczy i zaproszę na nowe opowiadanie grozy, ale teraz już się z Wami żegnam i życzę Wam bardzo miłego wieczoru:)

PEACE  

czwartek, 23 czerwca 2016

Film "The Rezort" + audio opowiadanie grozy od słuchaczki Strasznego Fotela ❤

Witajcie Kochani!:) "Pod ogromną betonową wieś kocim krokiem podchodzi szarówka". Za oknami dziś jest niezwykle intymnie. Promienie słoneczne zasłaniają się puchatą kołderką. Niebo postękuje bezgłośnie, dziobane nieprzyzwoicie letnimi trelami ptaków. Opada na budynki jak przykurzona kotara i tłumi głosy nielicznych przechodniów.

Ulica jest senna i w takiej atmosferze dobrze mi się odpoczywa z szydełkiem w dłoni:)

...zaczęłam robić zieloną serwetkę i już niedługo powinna być skończona.

Na pewno podzielę się z Wami wzorem. Póki co, jedynie uchylam rąbka tajemnicy:)

Jak tam Wasze działania twórcze?






Oprócz tego, kiedy za oknem szaro, fajnie ogląda się filmy:)
"The Rezort" (2015) całkowicie przypadkowo wpadł mi w ręce i  uważam, że to bardzo przyzwoita pozycja dla fanów filmów z zombie. Mimo, że akcja być może jakoś specjalnie nie zaskakuje, to sam pomysł jest oryginalny. Po wygranej walce z zombie, ludzkość odbudowuje się i wszystko działa praktycznie normalnie. Na jednej z wysp powstaje oryginalny park rozrywki. Jego goście mogą sobie postrzelać do zombie. Ta zabawa ma swoich zwolenników i również przeciwników, a my możemy zapoznać się z losami jednej z grup wycieczkowych. Jak się zapewne domyślacie, nie wszystko idzie po myśli organizatorów. Nasi bohaterowie walczą o życie i oczywiście nie wszystkim dane jest przetrwać. Mnie udało się dotrwać do końca filmu i z całą pewnością nie jest to coś, co chciałabym obejrzeć więcej niż raz, ale bawiłam się nieźle. Dlatego też "The Rezort" dostaje ode mnie 5 i krwawe pół różowego słonia. Od dziesiątki dzieli go przepaść intelektualna, ale naprawdę jest ok:) Polecam:) To taki "Park Jurajski", tylko że z zombie.


-          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -    Bez względu na to, jaka pogoda jest u Was, mam nadzieję, że miło będzie się Wam słuchało nowego opowiadania grozy:) "Tajemnica w Lesie" to przygoda dwóch przyjaciółek, które postanawiają zagłębić się w gęstwinę, a tam czeka je...powiedzmy, że niespodzianka...

Opowiadanie napisała Justyna, a ja ze straszliwie wielką radością, czytam je Wam:)

Zachęcam do lajkowania, komentowania i do subskrybowania Strasznego Fotela na youtube.

❤ Mamy już siedmiu subskrybentów! To absolutnie wspaniałe i oby było nas jeszcze więcej ❤


Z całego serca dziękuję Wam za wsparcie i przesyłam strasznie czerwone róże wprost ze strasznie przyjemnie zroszonego dziś deszczem krzaczka:

-          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -          -
Ściskam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru!:)

Buziaki!:))

PEACE

sobota, 23 kwietnia 2016

Ostatnia część opowiadania o Katalkach + wiosenny manicure + serial Containment

Udało mi się zrobić zdjęcia do ostatniej części opowiadania Na tropie Katalków! Wreszcie mogę się z Wami podzielić zakończeniem tutaj: Na tropie Katalków cz.5 - 'Czas na nowy początek'.
Niewielki Wymiar to obecnie zdecydowanie najszczęśliwsza kraina mojej rzeczywistości. Serdecznie więc zapraszam Was do lektury tej ostatnie przygody z katalkowej serii.
Aparatem majdrowały moje świeżo wymanicurowane dłonie:)

Do malowania na paznokciach kreseczek i kleksów różnorakich nadaje się świetnie pędzelek od zużytego eyelinera. Polecam:))
________________________________________________________________________________

Na sam koniec chcę Wam jeszcze napisać o serialu Containment (2016). 19 kwietnia ukazał się pilotażowy odcinek i jestem dość zachwycona. W Atlancie wybucha epidemia nieznanego wirusa. Miasto zostaje poddane kwarantannie i możemy śledzić losy różnych ludzi, którzy stają w obliczu tej katastrofy. W serialu nie ma nic nadzwyczaj oryginalnego, ale i tak bardzo fajnie się oglądało i czekam na więcej. Jak dla mnie to mocne siedem na dziesięć różowych słoni.

Mieliście już okazję zobaczyć Containment? Lubicie w ogóle filmy o epidemiach?
________________________________________________________________________________
Miłego weekendu moi Kochani!:) Trzymajcie się.

PEACE

środa, 20 kwietnia 2016

Szydełkowa czapka na lato:) +film 10 Cloverfield Lane

Witajcie Kochani. Chusta, nad którą pracowałam ostatnio, jest w fazie blokowania i mam nadzieję, że już niedługo Wam ją pokażę. Dziś mam dla Was również coś szydełkowego i jest to element letniej garderoby.

Ażurowa czapka na lato powstała na szydełku 6mm, z grubego, czerwonego sznurka. Jest sztywna i przewiewna, a rondo zapewnia odrobinę cienia i wytchnienia:)
Właściwie to nie mogę zdecydować, czy jest to letnia czapka, czy letni kapelusik? Jakkolwiek by nie było, to jest to fajny szydełkowy projekt i jeśli macie ochotę taką czapeczkę/ kapelusik sobie zrobić, to chętnie podzielę się z Wami wzorem, z którego korzystałam.

Lubicie letnie kapelusiki i czapki? Jak chronicie głowę przed palącym słońcem?

< Oto wzór na letnią czapeczkę.

U mnie okrążeń jest mniej, a ostatnie okrążenie to półsłupki (przy czym w przestrzeń na czubkach muszelek robiłam po dwa półsłupki) i oczka ścisłe (po jednym oczku ścisłym w każdą przestrzeń pomiędzy muszelkami).


Taką ażurową czapkę robi się szybko i jest naprawdę lekka.

Polecam:)





   ♥         ♥          ♥          ♥          ♥          ♥         ♥          ♥          ♥          ♥          ♥         ♥          ♥          ♥  Ostatnio obejrzałam  film 10 Cloverfield Lane (2016 - dramat/ horror/ mystery) i postanowiłam Wam o nim napisać. Sam pomysł jest bardzo ciekawy, ponieważ duża część filmu dzieje się w schronie atomowym. Młoda kobieta ulega wypadkowi i właśnie w tym schronie budzi się i dowiaduje się, że na ziemi dzieje się coś złego. O wyjściu na powierzchnię nie ma mowy. Jedyną alternatywą jest życie w bunkrze z dwoma mężczyznami. Jak jest w rzeczywistości? Czy główna bohaterka padła ofiarą spisku? Czy może ufać Howardowi i Emettowi?  10 Cloverfield Lane przez cały czas trzyma w napięciu i ogląda się świetnie od początku do końca.
Na mojej skali słoniowej ta niesamowita produkcja dostaje 9 na 10 różowych słoni. Myślę, że warto obejrzeć, bo to po prostu dobre kino dla każdego.

A Wy widzieliście ten film? Zamierzacie obejrzeć? Co byście zrobili, gdybyście się obudzili w schronie atomowym z obcymi ludźmi?

♥           ♥            ♥            ♥           ♥           ♥           ♥           ♥           ♥           ♥           ♥          ♥           ♥
Życzę Wam miłego dnia i ściskam!:))
PEACE

piątek, 26 lutego 2016

Szydełkowe ponczo w wersji mini:) + Osiem pamiętnych horrorów z lalkami

Witajcie Kochani.  Jakiś czas temu pokazywałam Wam ponczo z prostokątów, które wydziergałam dla siebie, a teraz postanowiłam zrobić takie podobne w wersji miniaturowej:)
Użyłam drobnego szydełka i kordonka i moja Barbie Made to Move dostała ciepły ciuszek na niewielkowymiarowe chłody.

Ponczo jest kolorowe, rozpinane i łatwo się zakłada. Lala jest zadowolona:) A Wam się podoba?
Jeśli macie ochotę zobaczyć ponczo w większej skali i dowiedzieć się, o co chodzi z prostokątami i jak je złożyć, to zapraszam tutaj: 'Ponczo z prostokątów'.

________________________________________________________________________________
Osiem pamiętnych horrorów z lalkami:

źródło: Pinterest
Child's Play (Chucky) (1988-?)- Laleczka opętana przez duszę złoczyńcy Charles'a Lee Ray zasługuje zdecydowanie, aby otworzyć listę. Od 1988 roku powstało sześć części Chucky'ego, w tym Bride of Chucky, gdzie reżyser przedstawia nam lalkową narzeczoną Charles'a. Mimo, iż seria z Chuckym nie jest specjalnie straszna, to jednak wciąga i świetnie się ogląda. Zastanawialiście się kiedyś, czy Good Guy (lalka, w którą wstępuje Chucky) była  faktyczną linią lalek? Okazuje się, że nie. Istniał za to My Buddy (od Playskool) i to na nim oparto filmową postać Chucky'ego.


źródło:Ronsmovieprops
Puppet Master (1989- ?)- To kolejny tasiemiec. Na razie seria liczy sobie aż 11 części i na pewno warto obejrzeć je wszystkie:) W filmach występuje wiele morderczych lalek, które powołał do życia ich właściciel. Mamy na przykład upiornego klauna Jester'a o podzielonej na trzy części drewnianej głowie, czy Pinhead'a którego główka jest maciupeńka a ciało bardzo umięśnione. Na uwagę zasługuje również Tunneler ze świderkiem czy Leech Woman. W każdej lalce znajduje się dusza prawdziwej osoby i każda lalka posiada unikalne umiejętności.


źródło: Cultreviews
PIN (1988)- Pin jest pomocą medyczną. Najpierw służy ojcu Leona i Ursuli do wyjaśniania najróżniejszych zagadnień, a później staje się nieodłącznym towarzyszem chłopca. PIN nie jest typowym horrorem o lalce, ale medyczny manekin zapada w pamięć i powiedzmy, że cały czas jest w tle niezwykle ciekawej historii:)
Imię Pin jest skrótem od Pinokio.




źródło: Thatwasabitmental
Dangerous Worry Dolls (2008)- Więźniarka Eva pod poduszką trzyma pudełko z malutkimi Worry Dolls. Co wieczór powierza im swoje troski i okazuje się, że laleczki ani myślą siedzieć cicho. Wkradają się wprost do mózgu kobiety i robią niezły bigos, choć wcale ich nie widać.
Worry dolls pochodzą z Gwatemali i Meksyku i służą do odganiania zmartwień. To niewielkie, ręcznie robione laleczki, które można wszędzie ze sobą zabrać.



źródło: Pinterest
Dolls (1987)- Kiedy grupa podróżnych chroni się przed burzą w domu ekscentrycznych twórców lalek, nic nie wskazuje na to, że nie dane im będzie go opuścić. Lalki okazują się wyjątkowo żądne krwi i prawie nic nie jest w stanie odwieźć ich od okrutnych czynów.Szaleją i po prostu aż strach się bać:)







źródło: Summerkissedweather
The Boy (2015)- Brahms jest porcelanową lalką, o którą trzeba się troszczyć jak o prawdziwego chłopca. Inaczej są kłopoty i przekonuje się o tym młoda niania, której przypada całodobowa opieka nad niezwykłym Brahmsem






źródło: Pinterest
Annabelle (2014)-  Po raz pierwszy możemy zobaczyć tą nawiedzoną laleczkę w filmie The Conjuring (2013), ale dopiero w 2014 roku lalka otrzymuje nieepizodyczną rolę i przez ponad półtorej godziny utrudnia życie Johnowi i jego żonie Mii.
Annabelle samą swoją urodą przyprawia o ciarki i nic dziwnego, że psychopatyczna wyznawczyni satanistycznego kultu obrała ją sobie za narzędzie.
Postać Annabelle i duża część filmu zostały zainspirowane przez prawdziwą nawiedzoną lalkę, którą oglądać można w muzeum okultyzmu w Monroe. Oryginalna Annabelle jest szmaciana i została podarowana studentce pielęgniarstwa przez matkę  jako prezent urodzinowy.



źródło: Pnterest
Trilogy of Terror (1975)- Film doczekał się drugiej części i w obu przypadkach mamy do czynienia z trzema historiami. Nasza upiorna lalka za każdym razem pojawia się w ostatniej. Zrobiona jest z drewna, ma ostrą włócznię i przerażające zębiska. Z uroczego prezentu przeobraża się w prawdziwą bestię, zamieszkaną przez ducha myśliwego Zuni. Ciekawe, jak wojownik trafił do lalkowego ciała? Być może za sprawą szamana, a może sam znał nauki tajemne?
W Trilogy of Terror II znajdujemy kontynuację lalkowej historii z pierwszej części.
Głos tego miniaturowego wojownika przywodzi mi na myśl The Muppet Show i za każdym razem rozkłada mnie na łopatki:)




Jakie lalkowe horrory Wam najbardziej zapadły w pamięć?

Jak sądzicie, dlaczego horrory z lalkami są popularne? Być może już sam koncept lalki ma w sobie coś niezwykłego? Trzymamy je w domach, bawimy się nimi, sadzamy na półce jak małego obserwatora naszej codzienności. Dzieci powierzają ukochanym lalkom największe sekrety, tulą, czeszą i ubierają je. Lalka to cudowne narzędzie wyobraźni i niemy terapeuta. Niewątpliwie ma niesamowite właściwości.
Kiedy te nasze bezpieczne i miłe laleczki zestawimy z filmowymi monstrami, to aż włosy stają dęba i chyba właśnie to zestawienie przewodzi krwawym lalkowym produkcjom. Jak myślicie?
________________________________________________________________________________

Ściskam Was serdecznie i przesyłam buziaki!:)

PEACE