czwartek, 7 maja 2015

Retro ubranie na szydełku - Doktor Werk

Gdzie nie pomagają czary, tam wkracza medycyna. W Niewielkim Wymiarze pojawiła się Doktor Werk. Żaden wirus jej nie podskoczy, bo rezolutna z niej medyczka. Silne poczucie etyki lekarskiej zawsze prowadzi ją szlachetną drogą.
Doktor Werk ma na sobie dwukolorową sukienkę z falbankowym kołnierzykiem i broszką i dostała również krótką kurtkę. Całość została wykonana na szydełku i nosi się przyjemnie z doktorskim monoklem:)
Co powiecie na ten szydełkowy zestaw? Chciałam, aby było trochę steampunkowo i chyba się udało:) Wzory na Retro Set trafiły do sklepiku, a Doktor Werk jest w trakcie urządzania gabinetu lekarskiego.
 _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _  




 _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _

Muszę Wam wspomnieć jeszcze o niesamowicie fajnym filmie. 'Tucker and Dale vs. Evil' to komedia utrzymana w horrorystycznych klimatach. Losy Tucker'a i Dayle'a splatają się z losami grupy nastolatków. Wychodzi z tego niezły bigos, bo pozory często mylą, a nieszczęśliwe wypadki chodzą po ludziach:) Nie będę zdradzać Wam więcej, bo nie chcę psuć niespodzianki. Na mojej skali film ma 9 na 10 makabrycznie zabawnie różowych słoni. Gorąco polecam, jeśli macie ochotę się pośmiać i popatrzeć na słodko misiowatego Tyler'a Labine:)
A może już widzieliście ten film?

 _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _     _

Pozdrawiam Was cieplutko i przesyłam moc uścisków!:)

PEACE

poniedziałek, 4 maja 2015

Relaksujące dźwięki, ale nie z piosenki:)

Mam wrażenie, że wiosna się obraziła, spakowała manatki i wyniosła się gdzieś daleko.

Na dworze przyjemny chłodek i nieco mniej przyjemny, bo dość zacinający deszcz.

Z mojej majówki nic nie wyszło. Siedziałam w domu i tyle. Trochę byłam zawiedziona, ale dziś na osłodę zafundowałam sobie chipsy i zrobiłam powtórkę z belgijskich wafli:)



Majówkowych zdjęć nie ma, ale zapraszam Was na małą audio wycieczkę. Obiecuję, że będzie bardzo odprężająca, a więc nie obawiajcie się niczego i śmiało zakładajcie słuchawki na uszy:)

Dźwięki na pozór bez znaczenia, zwyczajne i towarzyszące w codziennym życiu posiadają niesamowite moce, z których możemy nawet nie zdawać sobie sprawy. Na pewno o wiele łatwiej jest wychwycić odgłosy, które nas denerwują. Sąsiad szalejący z wiertarką w sobotę rano, bez wątpienia nie pozostanie niezauważony. A co z odgłosami, które działają kojąco?

Relaksuje to, co miarowo buczy i szumi. Suszarka do włosów na wiele osób działa jak kołysanka, a inni lubią sobie posłuchać bomblującej wody w akwarium, czy też drzew na wietrze. Dźwięki o płaskim spektrum towarzyszyły nam już w łonie matki i nazywają się szumem białym.
Niektóre dźwięki są dla nas bardzo szczególne, ponieważ łączymy je z pozytywnymi chwilami w naszym życiu. Działają na zasadzie warunkowania. Stymulują poczucie spokoju, zadowolenia i bezpieczeństwa.

Swoje ulubione odgłosy mam i ja:) Może niektóre Wam się spodobają? Miłego słuchania:)