czwartek, 12 kwietnia 2012

Shalom Ukraina - wystawa z polskim akcentem, na której ostatnio byłam

Na tej wystawie byłam całkiem niedawno i w końcu opisuję ją Wam i wrzucam kilka fotek. Niestety fotki nie są najlepiszej jakości, gdyż zapomniałam wziąć ze sobą aparat i wszystko pstrykane komórką.

W każdym razie, tytuł wystawy to Shalom Ukraina. Odbyła się ona w pofabrycznym ogromnym budynku i dzięki temu już na wstępie czuło się ducha przeszłości. 
Kiedy weszłam do budynku, powitał mnie mężczyzna, ubrany w białą koszulę i spodnie w kant. Mężczyzna ten poprosił mnie o paszport. Swoim wyglądem i tym właśnie zdaniem wspaniale odegrał rolę i wprowadził mnie w klimat wystawy.

Później nastąpił szereg zdjęć i materiałów wideo ukazujących Lwów na przestrzeni lat. Celem wystawy było nie tylko pokazanie zniszczeń jakie okupanci poczynili na narodzie żydowskim, polskim i ukraińskim we Lwowie, ale także ukazanie multikulturowości Lwowa. Pokazane zatem były mapy, na których prześledzić można było zmiany granic w Europie. Oraz na ścianach wielu sal wisiały strony z gazet, ukazujące uwczesną rzeczywistość. Wiele gazet napisanych było w języku polskim i jako jedna z niewielu przy tych gazetach właśnie sobie stałam i czytałam:)
Prezentowane na wystawie były nie tylko zdjęcia, ale również i obrazy stworzone przez artystów na zasadzie kolażu wielu różnych materiałów. Po lewo moja ulubiona praca, która przyprawiła mnie o dreszcze. Niestety zdjęcie nie oddaje jej uroki i gra światła jest praktycznie nieobecna.










 Zdjęciem, jakiemu zrobiłam zdjęcie, to zdjęcie starego muru, z którego odpada farba.  (Mogę startować w konkursie na najkrótsze zdanie z największą ilośćią słowa 'zdjęcie:P)
Kontynuując jednak myśl przewodnią...Otóż, zdjęcie to spodobało mi się jakoś szczególnie. Stałam przed nim dość długo i patrzyłam sobie jak zmienia się życie i jak wszystko przemija. Myślałam sobie o tym, jak to nie da się wymazać przeszłości. Naszła mnie ochota na spacer po starym Lwowie i zapragnęłam ochłodzić się lodem.


Ekspozycję kończył film, ukazujący lwowską restaurację w stylu żydowskim i podsumowyjący zdjęcie rynku, który okupant postawił na miejscu cmentarza i którego kocie łby wykonano z połamanych płyt nagrobków. Film ten był chwilą na refleksję.

Tutaj możecie zobaczyć profesjonalnie zrobione zdjęcia z wystawy i dostrzec można wśród nich również i te moje: http://www.histoiredesavoirs.com/SHALOM-UKRANA

PEACE

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza