sobota, 17 czerwca 2017

Kamienny Elf - fantasy bjd z modeliny ♡

Przeciągły pisk poderwał do lotu, odpoczywające po upalnym dniu, ptactwo. Setki skrzydeł biły powietrze, w popłochu usiłując wzbić się ponad korony wiekowych drzew. Wilk wypuścił z pyska zdobycz i przywarł do mchu. Tuż przed nim przebiegło stado okrągłookich saren. Królica ani myślała wystawiać nos z kotliny i drżąc ze strachu, tuliła się do puchatego potomstwa. Na chwilę życie w lesie całkiem stanęło na głowie. Nikt nie mógł pamiętać ostatnich narodzin kamiennego elfa, bo to wydarzenie ma miejsce niezwykle rzadko. Kawałek skały musi rozpaść się na tyle precyzyjnie, aby utworzyć ruchliwe kończyny, tułów i głowę. Do tego potrzeba jeszcze rozgrzanej słońcem wody i światła księżyca, padającego tak, aby zanurzone w wodzie kamienne odłamki, złączyły się w harmonijną całość. Gdy wszystkie warunki są spełnione, jedyna w swoim rodzaju postać wydaje pierwszy krzyk. Krzyk przecina odmęt i postać wynurza się z wiru.


Witajcie Kochani, Pozwólcie że Wam przedstawię pierwszego kamiennego elfa Niewielkiego Wymiaru:)
Elf powstał z modeliny. Jego oczka to koraliki, a czapeczka jest ufilcowana z wełny. Przez ciało elfa przebiega gumka, dzięki której stworzonko może pozować.
Praca nad elfem zajęła mi trochę czasu, bo nie dało się robić jednocześnie wielu elementów, a niektóre elementy robiłam po kawałku. Jedna część do drugiej musi pasować tak, aby elf poruszał się bezproblemowo. Trzeba było piłować, ciąć i modelować. Każdy element został na koniec wypolerowany. Tu i ówdzie elfa podmalowałam. Oczy można mu wymieniać, ale myślę, że w purpurowych wygląda fajnie.

Modelina jest dość wytrzymała, ale mimo wszystko starałam się, aby ciało było solidne.










































Jak podoba Wam się mały kamienny elf?




Przyznam, że kiedy zaczynałam lepienie, to nie miałam w głowie żadnego planu. Nie byłam pewna, co powstanie. Z początku wydawało mi się, że wychodzi czworonóg:) Tak czy owak, jest elf i mam ochotę dorobić mu kolegę:D
Życzę Wam miłego, spokojnego dnia i przesyłam uściski!:)

PEACE

czwartek, 15 czerwca 2017

Rowerek i miotła + Liebster Award

Witajcie Kochani, Dziś chcę Wam pokazać rowerek, który kupiła sobie Minka. Jest różowo zielony i bardzo słodki, a do całkiem ładnie wykonany. Dotarł do mnie jako uzupełnienie zamówienia z Gooliope i Famosą.

Minka rozpakowała poszczególne części i zabrała się za montaż. Poszło sprawnie i po kilu minutach usiadła na siodełku i popedałowała przed siebie.

Popisywała się szybką jazdą bez trzymanki...

...i nawet na jednym kole!

Podjechała pod sklep Sulfiry i zaprezentowała jej swój nowy pojazd.
Sulfira była pod wrażeniem, ale zdecydowanie wolała swoją miotłę. Rower przecież nie poleci.
Miotła Sulfiry jest projektem recyklingowym. Powstała z patyczka po szaszłyku i kawałków szpagatu.


Który środek transportu Wy byście wybrali? Urokliwy rower, czy zwinną miotłę?

❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀

Alicja z "Po drugiej stronie lustra" nominowała mnie do Liebster Award i zadała mi następujące pytania:

1. Jak i kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda  z rękodziełem?

Od zawsze coś majstrowałam, ale szydełkuję dopiero od jakichś kilkunastu lat. Szydełka zostały po babci i pewnego dnia coś po prostu kazało mi sięgnąć w tym kierunku. Zrobiłam szydełkowe kółko, a później kwiatka i od tej pory jestem uzależniona:) Szydełkowanie jest jak medytacja. Kiedy dziergam, kleję, wycinam, szyję, piszę, to jestem wtedy poza czasem i jakby poza sobą. Nie potrafię dokładnie opisać tego stanu, ale jest mi potrzebny jak rybce woda.

2. Czy masz swoje ulubione miejsce, w którym tworzysz?

Najchętniej przebywam w kąciku lalkowym i tam też jest moje ulubione miejsce do szydełkowania, robienia miniatur i szycia. Kącik jest malutki, ale staram się, aby wszystko w nim się mieściło:)

3. Skąd pomysł na bloga?

Kiedy wyprowadziłam się z Polski, to blogowanie jakoś samo przyszło. Poznałam dużo nowych osób, pozostałam w kontakcie z językiem polskim i  mogę się z Wami dzielić różnościami. Blogowanie jest po prostu super:)

4. W jaki sposób (poza rękodziełem) lubisz spędzać swój wolny czas?

Lubię pisać, gotować, oglądać filmy. Czasem gram w gry. Ostatnio odkurzyłam Baldur's Gate i poznałam taką śmieszną grę o nazwie Beholder:) Chętnie spędzam czas na łonie natury i bawię się z kotem. Do tego moim hobby są lalki.

5. Wolisz gotować sam(-a) czy kiedy to ktoś inny gotuje dla Ciebie?

Gotowanie to dla mnie przyjemna forma spędzania czasu, ale lubię też kiedy ktoś gotuje dla mnie:)

6. Jaki jest Twój ulubiony kolor?

Właściwie nie mam ulubionego koloru. Każdy ma coś w sobie. Przepadam za wielobarwnością. Im bardziej coś jest pełne kolorów, tym bardziej jest dla mnie zachęcające.

7. Cecha, którą najbardziej cenisz u innych?

Wydaje mi się, że empatia jest tą najbardziej drogocenną cechą, bo dzięki niej ludzie stają się przyjaźni i ciepli. Dzięki empatii pomagamy i kochamy innych. W moim idealnym świecie nie ma podziałów, każdy ma dostęp do wody, jedzenia, opieki medycznej i edukacji. Ludźmi kieruje miłość i chęć budowania pięknej przyszłości dla kolejnych pokoleń. Myślę, że jedynie ceniąc dobro innych na równi z własnym, możemy stworzyć miejsce, oferujące każdemu szansę rozwoju.

8. Cecha, która najbardziej przeszkadza Ci w innych ludziach?

Konfliktowość najbardziej mi przeszkadza i w ogóle agresja.

9. Jaki gatunek muzyczny preferujesz?

Słucham bardzo różnej muzyki. Lubię klasyczną, country, jazz, rock, bluegrass, new age, metal, ambient, trance, house itd. Po prostu coś musi mi wpaść w ucho:)

10. Wymarzone miejsce, które chiał(-a)byś odwiedzić?

Trudno mi jest wymienić jakieś konkretne miejsce. Chętnie bym się znalazła na dnie oceanu, tam gdzie jeszcze człowiek nie dotarł i chciałabym być wtedy niezauważalna i móc widzieć w ciemności:D Fajnie by było również móc szybko podróżować przez kosmos i zwiedzać inne planety.

11. Czy jest coś czego koniecznie chciał(-a)byś w życiu spróbować?

Chciałabym mieć lutownicę i spróbować lutowania. Jak byłam mała, to bardzo mnie fascynowały cynowe kropelki. Miały taką wielką siłę, że zespajały razem elementy! Do tej pory uważam, że to niesamowite:)


A teraz moje pytania:

1.Czy gdybyś mogła przenieść się w czasie i wpłynąć na przyszłość, to skorzystałabyś z tej okazji? Co byś zmieniła?

2.Wyobraź sobie, że wygrałaś 1000zł i musisz te pieniądze wydać w ciągu jednego dnia. Co byś kupiła?

3. Bez czego (oprócz tlenu i wody) nie wyobrażasz sobie życia na ziemi?

4. Czy wierzysz w przepowiednie i dlaczego?

5. Gdyby w magiczny sposób mogło pojawić się przed Tobą idealnie przygotowane danie, to co by to miało być?

6. Wybierasz ogród warzywny, czy ozdobny?

7. Jakie zwierzę jako pierwsze przychodzi Ci do głowy, kiedy pomyślisz o czerwonym kolorze?

8. Gdybyś mogła posiąść jakąś super moc, to co byś wybrała?

9. Co ekscytującego ostatnio Cię spotkało?

10. Gdzie chętnie spędziłabyś weekend?

11. Wolisz nosić spódniczkę czy spodnie?

 Do zabawy zapraszam  jedenaście blogerek i też w ogóle wszystkich chętnych. Dajcie znać w komentarzu, czy odbieracie nominację?:) Możecie odpowiedzieć na pytania u siebie na blogach lub komentarzem pod postem. Jestem bardzo, bardzo, bardzo ciekawa, co napiszecie? ♥

-Aya w Świecie Lalek
-Ankaskakanka
-beva handmade
-Blog o Barbie Fashionistas firmy Mattel
-Dwanaście igieł...
-Dziergadła, biżutki i reszta
-Kijankowo - szydełkowy świat
-Lalki Zbieraczki Dziwaczki
-Rozmaitości
-Seledynowa codzienność
-Świat według Maggie

❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀          ❀
Przesyłam Wam moc uścisków i buziaki!:)

PEACE

niedziela, 11 czerwca 2017

Fajne lalki + Ulubione kosmetyki Ziaja + Mini akwarium

Witajcie Kochani, Wyobraźcie sobie, że do Niewielkiego Wymiaru dołączyły aż dwie nowe mieszkanki!
Ta mniejsza to firmowo nazwana Isabella do Famosa, a ta większa to Gooliope Jellington z serii Monster High.
Obie przybyły w samą porę, aby pocieszyć mnie po kolejnym zabiegu dentystycznym i przed tymi, które czekają mnie w najbliższej przyszłości...brrrr:/
Najpierw z pudełka wyskoczyła mała brązowowłosa lala i zaprezentowała swoje nieogolone paszki...
...okazało się, że czarna sukienka pozostawiła nieciekawe odbarwienia. Pozostaje mi się cieszyć chyba, że tylko w tych dwóch miejscach, ale mimo wszystko próbuję je usunąć mydłem galasowym i maścią na wypryski. Po dwóch dniach jest odrobinkę lepiej, ale nadal niestety są.
W każdym razie lala od razu przypadła mi do gustu i oczekuje na nowe, bezpieczne odzienie.
W pudełku oprócz lalki była różowa torebeczka. Niestety czarna farba, którą namalowane są na niej detale jest wiecznie świeża i po prostu ściera się.

Jako druga, rozpakowała się Gooliope...

Na  Gooliope czekałam od kilku lat. Kiedy się pokazała, to kosztowała u mnie w stacjonarnych sklepach około 40 euro. Udało mi się ją w końcu upolować w sieci za 14,50.
Bardzo spodobał mi się zakres ruchu Gooliope i jest to największa lalka, jaką mam.
Bez trudu siada po turecku i może nawet przechylać ciało na boki i garbić się dzięki stawowi pod biustem.























Podwójne stawy sprawiają, że Gooliope może także dotknąć twarzy.

Myślę, że jedynym mankamentem lalki są jej włosy. Rzadko obsadzone w głowie, zapewne aby zmniejszyć jej wagę, są podniszczone od lekkich loków.






_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Gooliope wzięła prysznic i postanowiła pokazać Wam moje ulubione, sprawdzone kosmetyki od Ziaja.



Mydło pod prysznic "masło kakaowe" już Wam kiedyś wspominałam. Po prostu nadal uwielbiam jego słodki, kojący zapach i delikatną konsystencję.
Od jakiegoś czasu używam także odżywki i maski do włosów z serii "kozie mleko". Oba te kosmetyki widocznie poprawiły kondycję moich włosów. Podoba mi się w nich to, że nie obciążają nawet cienkich włosów i ułatwiają rozczesywanie.
Gruboziarnisty czekoladowy peeling myjący z masłem kakaowym to moje stosunkowo niedawne odkrycie. Stosuję go do twarzy i jestem bardzo zadowolona. Ładnie pachnie, przyjemnie się rozprowadza, nie podrażnia skóry i przyzwoicie wygładza.

Macie jakieś ulubione kosmetyki firmy Ziaja? Znacie, któreś z tych powyższych?
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Na sam koniec chcę Wam pokazać miniaturowe akwarium i jego mieszkańców:)
Akwarium powstało z przezroczystej, grubej folii i tektury. Pokrywa ma boki z przyciętych patyczków po lodach. Wewnątrz akwarium wisi filtr. Tło to obrazek wycięty z gazety.
Piasek pochodzi znad morza. Zanim przełożyłam go do akwarium, to został zmieszany ze schnącym na przezroczysto klejem, Dzięki temu dał się uformować i nie jest sypki.
W akwarium mieszka złota rybka, którą zrobiłam z modeliny.

Lepiłam ją jako całość na szpilce i było to dla mnie spore wyzwanie, choć rybka jest tycia:) Towarzystwa dotrzymuje jej modelinowy ślimaczek.

Oprócz rybki i ślimaczka w akwarium jest para roślinek. Jedna zrobiona z włóczki z druga z papieru. Jest także modelinowy korzeń.
Rybka ze szpilki przesiadła się na plastikowy drążek i dostała podstawkę z piasku. Dzięki temu może podróżować po swoim nowym domku:)
Lucy chętnie dba o akwarium. Karmi rybkę, czyści filtr i zmienia udawaną wodę:)
A Wy lubicie akwaria? Macie rybki?
Ja kiedyś miałam akwarium przez wiele lat. Hodowałam Gupiki, Skalary, Neonki, Danio, Glonojady, Bocje, Złote rybki itp. Lubiłam się nimi opiekować i w razie potrzeby leczyć. Niektóre rybki pływały za palcem przyłożonym do szyby:) Kiedy otwierałam klapkę i dawałam im jedzonko, to chętnie przypływały i bywało, że wystawiały pyszczki z wody:)
Gdy rodziły się małe rybki, to zawsze było to dla mnie wielkie wydarzenie! Instalowałam kotnik i później przenosiłam maluchy do bezpiecznego zbiorniczka, gdzie mogły sobie dorosnąć w spokoju. Myślę, że akwarium to naprawdę fajna sprawa dla dziecka, ale szczególnie kiedy zbiornik jest duży, przydaje się demonstracja, jak w bezpieczny sposób zmieniać wodę i w ogóle jak przygotować wodę na zmianę itp.
W każdym razie, obecnie mam akwarium w Niewielkim Wymiarze i bardzo się z tego cieszę:) A Wam jak się ono podoba?:)
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Życzę Wam miłego, spokojnego wieczoru i przesyłam buziaki.

PEACE


wtorek, 6 czerwca 2017

Miniaturowa maszyna do szycia + Zadowolona kopytna:)

Witajcie Kochani, Dziś będzie szycie i to bardzo miniaturowe bo na maciupeńkiej maszynie do szycia:)

Miniaturowa maszyna do szycia to projekt recyklingowy. Powstała z kartonu i kawałków drucika oraz ze złamanej igły. Pokrętło jest z koralika.
Maszyna używa prawdziwych nici i dzięki regulacji prędkości i wielu ściegom do wyboru, lale mają dużo zabawy z szyciem:)

Co powiecie na taką maszynę do szycia?

  ✂ -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -
Na koniec chcę Wam jeszcze zaprezentować nowy wizerunek nieszczęsnej lalki z tego posta: Fashion Line = rozklekotana łysina.
Do usztywnionych stawów i nowych włosów lala dostała kopytka.
Zrobiłam je z papieru mache, pomalowałam, zabezpieczyłam lakierem i obkleiłam kolorowymi włosami, które zostały mi po reroocie. Na koniec kopytka dodatkowo popsikałam lakierem do akrylu.

Lala pozuje w nowej sukience i gumce z ozdobnym kwiatuszkiem...



Nie udało mi się wymyślić niczego na nierówno odlane dłonie, ale i tak myślę, że lala zmieniła się na ogromny plus. Jej głowa nie pozwala na ruch góra-dół, więc spytana, czy dobrze czuje się w nowej skórze, po prostu szeroko się uśmiecha i podskakuje radośnie:) A Wam jak się teraz podoba?

Czerwiec w lalkowym kalendarzu jest miesiącem klonów i wszystkim sklonowanym lalom życzę, aby znalazły ciepły kącik:)
  ✂ -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -

Ściskam Was bardzo ciepło i ślę buziaki!:))

PEACE

sobota, 3 czerwca 2017

Miniaturowe jedzenie DIY + Wielkie plusy aloesu

Witajcie Kochani, Dziś chcę Wam dla odmiany pokazać miniaturowe jedzenie:) Nie jestem specjalistą od modeliny, ale bardzo się starałam i z moich wysiłków narodziły się jajka sadzone i pączki z dziurką...
Oprócz tego zrobiłam trochę pieczonych kiełbasek...


Jak myślicie, co Minka wybierze na śniadanie?:) W razie czego są jeszcze gofry i cała góra ogórków...

Tylko że ogórki, to raczej nie bardzo na śniadanie...No chyba, że na kanapce?

Minka ma do dyspozycji kromki świeżego korkowego razowego chleba. Do tego jest pomidorek i sałata.
Niepotrzebny korek od butelki fajnie sprawdza się w roli chleba. Jeśli macie ochotę wykorzystać ten pomysł, to warto korek przed krojeniem podgotować. Wtedy cięcie idzie lepiej.
Sałata zrobiona jest z papieru, a plasterki pomidora z kartonu.
W związku z ogórkowy urodzajem, Minka rozważa ugotowanie dżemu ogórkowego. Jak myślicie, wyjdzie jej?:)


▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲      
Aloes zawiera aminokwasy i witaminy: A, B, C, E, a także między innymi wapń, potas, magnez, chrom, sód, miedź, cynk i selen. Działa antyseptycznie. Żel aloesowy można stosować wewnętrznie dla poprawy trawienia lub zewnętrznie. Do soku z aloesu uważamy, aby dać sam żel i wybieramy starsze rośliny. Skórka i warstwa bezpośrednio pod nią to środki przeczyszczające i ich nie spożywamy. Niektóre badania wykazują, że stosowanie aloesu wewnętrznie i przez dłuższy czas może nie być bezpieczne dla zdrowia. Nie poleca się go kobietom w ciąży.Wiadomo jednak na pewno, że z zewnętrznego stosowania aloesu płyną same korzyści.
Najprościej jest po prostu uciąć liść, pokroić na poręczne kawałki i z jednej strony obrać skórkę. Tak przygotowanym aloesem można na przykład przetrzeć twarz, wetrzeć w skórę głowy i włosy. Korzystnie wpływa on problemy skórne i odkaża rany, a w tym poparzenia. Widocznie nawilża.


Lubię sięgać po świeży aloes. Wiem, że wiele produktów kosmetycznych zawiera aloes lecz dla mnie to ten świeżutki żel, prosto z listka jest najprzyjemniejszy. Jego ciągnąca, lepka konsystencja jest super fajna 😁
Czuję pozytywne działanie aloesu i jestem ciekawa  Waszych doświadczeń?
Sięgacie po świeży aloes? Mieszacie z innymi składnikami?
▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲ ▼ ▲
Czy u Was też się ochłodziło? Ja ciszę się delikatną zmianą pogody i czuję, że  być może przydadzą się parasolki:)
Ściskam Was serdecznie i życzę miłego dnia!:)

PEACE

piątek, 2 czerwca 2017

Inne naleśniki z sałatką + Bastet na słodko

Witajcie Kochani, Znacie powiedzenie "przez żołądek do serca"? Uważam, że smaczny posiłek rzeczywiście działa cuda. Uwielbiam gotować dla najbliższych i staram się dopasowywać smak do ich upodobań. Mój Luby na przykład chętnie je naleśniki, ale nie na słodko. Dlatego też dziś mam dla Was przepis na naleśniki z serem i pobudzającą smak sałatką.


SKŁADNIKI:
-Duże naleśniki
(Można zrobić, jak kto lubi. U mnie ciasto rozciągnęłam śmietaną i wodą. Dałam 2 jajka, mąkę, szczyptę soli i odrobineczkę cukru. Zazwyczaj robię z samą wodą bez mleka, śmietany itp.)

-Nadzienie do naleśników
 -ementaler i ser typu camembert ( u mnie La Brique)
 -świeża bazylia
 -sałata
 -czerwona papryka w proszku
 -smażona na maśle cebula (u mnie podlana winem)

-Sałatka
 -groszek z marchewką z puszki
 -jabłko
 -cebula
 -korniszony
 -sól i pieprz
 -majonez

Podczas smażenia naleśników kroimy sobie składniki sałatki: jabłko siekamy drobniutko, korniszony na malusieńką kosteczkę i cebulę także dość drobno. Marchewkę kroimy w średniej grubości talarki.
Wszystko mieszamy w misce z dodatkiem majonezu, solą i pieprzem.
Wstawiamy sałatkę do lodówki.





Następnie nasz ser topimy w mikrofalówce.
Na naleśnik dajemy trochę posiekanej sałaty i bazylii. Układamy odrobinkę smażonej na maśle cebulki. Polewamy serem i posypujemy delikatnie papryką. Zwijamy naleśnika i układamy na docelowym talerzu.







Dla dorosłej osoby wystarczą dwa naleśniki. Pomiędzy nimi można ułożyć sałatkę i całość przybrać wedle uznania np. świeżą bazylią i dla ładnej kolorystyki pomidorkami koktajlowymi.

Co powiecie na takie inne naleśniki? Skusicie się?
✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿
Kiedy po kilku dniach nieobecności wróciliśmy z nadmorskiego Berck, to Bastet była trochę dzika. Najpierw musiałam ją głośno zawołać, aby w ogóle przyszła się przywitać. Przed Lubym zwiewała jeszcze bardziej niż zwykle, a do mnie wymiauczała milion skarg i dopiero wieczorem otworzyła się w pełni.
"Popatrz jaka jestem słodka i już nigdy nie zostawiaj samej"


Wydaje mi się, że rozłąka bardzo stresuje moje maleństwo i zastanawiam się, czy wynika to z tego, że ona jeszcze nie czuje się w stu procentach pewnie?
Od stycznia Bastet poczyniła kolosalne postępy. Mieliśmy dzikiego, cmentarnego kotka, który przez długi czas mieszkał w szafce, a kiedy już dał się wyprowadzić na pokoje, to najmniejszy odgłos (buczenie lodówki, ruch na klatce schodowej itp.) wprawiał go w totalne przerażenie.
Malutka dopiero uczy się człowieka i nadal jest trochę niepewna. Coś tak jak z lustrem i metalicznym koszem na śmieci. Kiedy zobaczyła je po raz pierwszy, to kot po drugiej stronie wzbudzał w niej różne emocje, a na czubku tych wszystkich emocji była, falująca skórą na karku, niepewność. Teraz Bastet nie zwraca już uwagi na własne odbicie i nawet potrafi mi się przyglądać, patrząc w oczy mojemu odbiciu w lustrze:D

Kilka dni temu zaczęłam zaznajamiać Bastet ze szczotką. Pierwsze spotkanie miało miejsce już wcześniej i nie było zbyt udane. Koteczka uciekała ile sił w łapkach. Postanowiłam więc wykorzystać porę karmienia. Kiedy Bastet siedzi przed miseczką, zajęta jedzeniem, ja delikatnie przesuwam szczotką po jej pleckach. Pierwszy raz uciekła, ale drugi raz dała się poczesać. Za trzecim razem czesałam jej plecki aż skończyła jeść!:) Tak więc trzymajcie kciuki:) Szczotka leży obok miseczek i Bastet powolutku zaczyna współpracować:) Czy Wasze koty dają się czesać? Lubią to? Panna Miau uwielbiała czesanie i mam nadzieję, że Bastet w przyszłości będzie mi pozwalać na gruntowne porządkowanie sierści.

((Jeśli macie ochotę poczytać, jak udało mi się oswoić moją słodką dziewczynkę, to pierwszy post pojawił się 8.01.2017. Możecie przejrzeć zakładkę "Kocie sprawy" i tam prześledzić szczegółowo nasze postępy:))
✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿ ✿
Życzę Wam miłego dnia i przesyłam buziaki!:)

PEACE