wtorek, 28 stycznia 2014

Duża serweta szydełkowa i farbowanie w herbacie

Kiedy zabrakło mi kordonku na ostatnie rządki serwetki, to próbowałam najpierw dokupić odpowiedni odcień, ale niestety nie udało mi się. Nie chcąc pruć owocu kilkudniowego machania szydełkiem, zdecydowałam się na farbowanie w herbacie.
Zaparzyłam dziesięć torebek, zostawiłam serwetkę w garnku na całą noc i następnego dnia czekała na mnie miła niespodzianka. Kolor brzegu nadal nieco się różni, ale nie jest to już strasznie drastyczna różnica i z ostatecznego efektu jestem zadowolona.
Mój domowej roboty barwnik utrwaliłam płukaniem w wodzie z octem. Polecam Wam takie farbowanie bawełny i nie bójcie się, że będzie niejednolicie, bo naprawdę barwa rozkłada się ładnie.


Obok ananasów szydełkowych uwielbiam wachlarzyki i jak widzicie dałam wreszcie upust tej mojej wachlarzykowej pasji:)


Serwetka jest trochę staromodna, ale takie wzory najbardziej do mnie przemawiają.
Wy wolicie bardziej nowocześnie, czy ta robótka może być?




Kiedy zabierałam się za szydełkowanie, to jakoś nie zdawałam sobie sprawy z rozmiaru gotowego dzieła:) Okazało się, że jedynym miejscem na moją serwetkę, jest oparcie kanapy. Oby Panna Miau utrzymała pazurki na wodzy:))






























Pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam buziaki.

PEACE

32 komentarze:

  1. Piękna serwetka, lubię takie, jak to określiłaś "staromodne". Nowoczesny styl jakoś nie bardzo do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te staromodne wydają mi się jakieś takie cieplejsze, może też bardziej strojne i takie jakieś swojskie:))

      Usuń
  2. Dla mnie to coś, czego chyba nigdy nie pojmę - jak można ze zwykłej włóczki (to znaczy kordonku) robić takie cuda? Piękna jest ta serwetka i nigdy bym nie powiedziała, że była farbowana w herbacie :))
    Marzy mi się mały, okrągły stoliczek a na nim właśnie serweta robiona na szydełku, która by pięknie zwisała po bokach. Może się kiedyś podejmiesz zrobienia takiej wielkiej serwety? :) A inny pomysł to chusta, taka trójkątna, do założenia na siebie. Cudowne jest takie rękodzieło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że nie możemy się spotkać na wspólne szydełkowanie. Jestem pewna, że w mig byś pojęła co i jak i zrobiłabyś takie cudeńka, że mózg staje! Mnie się ten herbaciany efekt bardzo spodobał i na pewno nie ostatni raz używam do bawełny herbatki:) Fakt, że zrobiłam mega mocny kolor i na całą noc zostawiłam, a do tego od czasu do czasu gmerałam garnku, żeby się wszystko równo pokryło. Och taki stoliczek też bym chciała mieć, a do stoliczka bym chciała domek:)) W domku bym miała drewnianą podłogę i kominek prawdziwy i kotki i pieski:) Jakiś czas temu szukałam właśnie fajnego wzoru dużej serwetki, ale w końcu doszłam do wniosku, że nie mam miejsca na taką dużą:( Strasznie żałuję. Trójkątnych chust mam za sobą zaledwie kilka, ale też je bardzo lubię:)) Czasami je noszę tak zrolowane jak szalik, a czasami zakładam jak chustę:)

      Usuń
    2. To chyba się do Ciebie zgłoszę po taką chustę albo serwetę, jak już się dorobię stolika ;))
      Mam nadzieję, że się kiedyś spotkamy i mnie tego wszystkiego nauczysz (tylko czy mi cierpliwości starczy...) :)

      Usuń
  3. Potrzeba matką wynalazków :) Ewentualnie wszystkie wynalazki powstały z lenistwa :)
    Fajny efekt, cieplutki :)
    Pozdrowionka, Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że Ci się podoba:) Ze mnie na ogól jest bardzo leniwy wynalazca i w razie potrzeby sięgam po to, co akurat mam pod ręką:))

      Pozdrowienia!:))

      Usuń
    2. No ba, podoba :) Uwielbiam oglądać Twoje prace :) Ja wciąż się wymawiam brakiem czasu, żeby przypomnieć sobie podstawy szydełka :) Oczka tylko namiętnie trenuję w bransoletkach :)
      Pozdrowionka

      Usuń
  4. W sumie lubię bardziej "nowoczesne" wzory, ale ta serweta wyjątkowo mi się podoba! być może dzięki pięknemu herbacianemu kolorowi :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w nowoczesnych nie potrafię się jakoś odnaleźć. Mój luby twierdzi, że szydełko to w ogóle jest dla staruszków i biedny teraz patrzeć musi codziennie na serwetkę w dużym pokoju:D
      Szkoda tylko, że nie pachnie ona herbatkowo:)
      Uściski!:))

      Usuń
  5. Piękna! Wygląda jak śnieżynka. Herbaciana śnieżynka :)
    Dla mnie te wzory to wciąż czarna magia, ale - kto wie - może je kiedyś ogarnę.
    Buźka!
    Inka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, śnieżynka herbaciana, to mi się kojarzy z posiusianym śniegiem, a ten z kolei kojarzy mi się z Polską:)) Ja chcę do domu!!!:(((
      Buziaki!:))
      PS. Ogarniesz na pewno 100%, tylko zacznij sobie od czegoś prostszego i dalej zobaczysz, że samo już pójdzie, a jak coś to pisz z pytaniami szydełkowymi. Jak będę umiała, to Ci pomogę.

      Usuń
  6. Herbacianka cudowna, zawsze podziwiam i będę podziwiać! Ale mam nadzieję, że nie zachwyci Panny Miau:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło:)) Hihi, póki co jest ok, ale z nią nigdy nic nie wiadomo:)

      Usuń
  7. Dzieło,prawdziwe dzieło;))Jest wielka i piękna!Kiedyś farbowałam szydełkowa pracę kawą,ale zrobiły mi się zacieki;(Tragedii nie było,bo te zacieki miały swój urok,ale ostatecznie serwetkę sprułam.
    Teraz będę korzystać z herbatki:)
    Trzymaj się cieplutko;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam tak właśnie na noc zostawić w herbatce i później tylko musisz dobrze wypłukać w wodzie z octem, do momentu jak już kolor nie idzie z wodą. Herbatę zamroziłam na przyszłość:D
      Buziaki!:))

      Usuń
  8. o kurcze to się musiałaś chyba napracować nad nią:) fajnie wyszła;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna serwetka, ale kolor jest rewelacyjny - piękny, ciepły odcień brązu. Nie miałam pojęcia, że można serwetki farbować w herbacie - a propos - czy to się nie spierze...?
    Co do wzoru - ja też najbardziej lubię takie staromodne wersje - z wachlarzami, łukami i koniecznie wykończone rządkiem pikotek :) Te nowoczesne, geometryczne kształty zupełnie do mnie nie przemawiają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wiesz co, nie spierze się, bo serwetki się często nie pierze, a jak już, to w rękach. Z czasem kolor może trochę zelżeć, ale nic go nie ruszy, chyba, że jakieś specjalne odplamiacze:)
      Właśnie nie mogę się coś przełamać do geometrycznych. Nawet jak robię fileta geometrycznego,to najbardziej mi się podoba jako wstawka np. do poduszki, a nie tak bardzo jako serwetka sama w sobie:))
      Uściski!:)

      Usuń
  10. Wspaniała serwetka!!! Bardzo ładny herbaciany kolor!!!
    Cieplutko pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Doniu i też Cię pozdrawiam!:))

      Usuń
  11. Bardzo piękna serweta,wzór bardzo mi się podoba. A pomysł farbowania w herbacie jest rewelacyjny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i powiem Ci, że z tą herbatą, to nie miałam innego wyjścia, bo naprawdę się rzucała w oczy różnica kolorów między kordonkami:)
      Pozdrowienia!:)

      Usuń
  12. Dzień dobry! :* Dawno mnie tu u Ciebie nie było ;)
    Ale widzę, że wciąż rozwijasz swój talent- świetna robota Kochana, piękna ta serwetka :))

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej:))) Witam:)) No coś tam cały czas robię:) Dziękuję za wizytę i miłe komentarze.

      Buziaki!:))

      Usuń
  13. Przepiękna serweta i ma rewelacyjny kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Serweta w moim klimacie ,dziękuje za rady dotyczące farbowania w herbacie:)dostałam do córci zdjęcie zegara na szydełku i udało sie zrobic tylko jescze prosiła żeby to było w klimacie ombre ,wię jesli mi sie uda to chętnie sie podziele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i bardzo mi miło, że sposób z herbatą Ci się przydał:) Ombre pewnie wyjdzie przez zanurzanie w różnych stężeniach (od najsłabszego) herbaty, tak żeby wsiąkała w zanurzone i trochę ku górze w niezanurzone włókna. Myślę, że będzie świetny efekt i jestem bardzo ciekawa, jak wyszedł zegar.
      Serdecznie pozdrawiam!:))

      Usuń