niedziela, 4 stycznia 2015

Świecznik ze słoika i ponoworoczne wspominki

Na początek chciałam Wam pokazać nowy świecznik, który zrobiłam ze słoika. Ozdobą świecznika jest oczko, wyciosane z pestki awokado. Do tego oczka dodałam koralik. Sam słoik jest ubrany w szydełkową siatkę sznurkową.


Dwa pierwsze zdjęcia robiłam po ciemku i widać na nich najlepiej, jak świecznik przepuszcza światło.

Wyszło fajnie, bo wzorek jest na tyle ażurowy, że światło jest dość mocne i spokojnie można sobie przy tym świeczniku posiedzieć nawet w absolutnych ciemnościach.

Dwa ostatnie zdjęcia robiłam przy zapalonym świetle i na nich widać dobrze konstrukcję awokadowej ozdoby.

Nie jest ona jakoś bardzo wymyślna, ale dysponowałam jedynie scyzorykiem i szpikulcem do szaszłyków. Poza tym, moje umiejętności rzeźbiarskie są ograniczone:))

Co powiecie na ten świecznik? Postawiłybyście taki u siebie w domu?

...Aaaaa....i zapomniałam napisać, że ozdoba z awokado miała symbolizować, jak dwa różne elementy tworzą całość. Coś w stylu bratnich dusz:) O tym myślałam dłubiąc sobie i do tego konceptu bardzo się przywiązałam.

❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃

A tak kameralnie spędziliśmy z lubym Nowy Rok. Były pyszne przekąski, własnej roboty Kir, białe wino i piwo. Na przystawkę uraczyliśmy się wędzonym łososiem, a daniem głównym była wieprzowina w sosie serowym i Gnocchi. Ucztę zakończyliśmy serem i deser już się nam nie zmieścił:)
Powiem Wam, że taki Sylwester we dwoje, pozwala odpocząć i jest bardzo relaksujący. Wiecie, że ja jestem mało imprezowa z natury, a więc nie brakowało mi wielkiej fety.
W tym roku nie załapaliśmy się na żadne fajerwerki.
We Francji panuje zakaz sprzedaży petard, a więc pozostaje wybranie się na profesjonalnie przygotowany pokaz. Uważam, że to całkiem przydatny zakaz, zważywszy na coroczny, polski ranking urwanych palców, poparzeń i wybitych oczu. Tutaj naprawdę nie jest tak łatwo wejść w posiadanie sztucznych ogni.


A jak Wy myślicie? Lepiej, żeby każdy mógł sobie postrzelać, czy lepiej, żeby jednak był zakaz?

❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃   ❃

Wyobraźcie sobie, że znalazłam parę zdjęć, których wcześniej nie opublikowałam. Postanowiłam, że te ciepłolubne stylizacje fajnie będą pasowały do ciepłego światła świec, a więc oto i one:)

Kiedy słonko jeszcze grzało, to wystarczyło założyć marynarkę i już się człowiek niemal przegrzewał.
Na zdjęciu po lewo siedzę sobie na tarasie przed pubem.
Pogoda tego dnia była piękna. Teraz temperatura jest o wiele niższa i mało tarasowa. Jedynie nieliczni śmiałkowie zajmują krzesełka na zewnątrz. Mimo iż śniegu nadal nie mamy, to i tak jest zimno, deszcz zacina, wieje i tylko wyjących wilków brakuje.
Drugi zestaw jest już odrobinkę cieplejszy, ale nadal jeszcze odważnie nie zakładałam żadnego swetra pod kurtkę. Teraz pakuję nawet i dwa swetry i wcale mi nie za gorąco:) Na zdjęciach możecie zobaczyć jedną z moich pierwszych robótek, jakie zrobiłam po przeprowadzce do Francji. Szydełkowa sukienka cały czas ma się dobrze i przypomina mi o pierwszych krokach na obczyźnie.



Kolczyki to jeden z pierwszych prezentów, jakie mój luby mi sprawił na francuskiej ziemi:)

Naszyjnik już Wam pokazywałam dawno temu i to po prostu duży, zielony koralik i dwa małe perłowe koraliczki. Całość trzyma się na zaplecionym sznurku.










W 2014 miałam wzloty i upadki i nie mam pojęcia, jak będzie w 2015, ale mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć i zachować równowagę wewnętrzną i okiełznać wewnętrzne demony:)


Chciałabym zabrać się za szycie ubranek dla moich lalek i oczywiście nie zaniedbywać szydełka.
Lalkowa rodzinka mi się powiększyła. Dostałam od lubego w prezencie gwiazdkowym Zombie Princess i jest to naprawdę fantastyczna lalka.
Od świąt lale mają nie tylko nową koleżankę, ale i plastikowego mężczyznę:)

Trochę starusieńkich różności lalkowych przytaszczyłam też ze sobą z PL, ale to już materiał na nowego posta:)















Życzę Wam, aby Nowy Rok okazał się dla Was przychylny, abyście mogli rozwijać swoje pasje i zainteresowania i aby zawsze starczyło Wam czasu na małe i duże przyjemności.
"Live long and prosper" jak mawiał Pan Spock:)

PEACE

39 komentarzy:

  1. A u nas strzelają petardami do dziś. Nawet nie wiesz, jak tego boi się mój pies.
    Tez najchętniej wypoczywam w domu, ale czasami rodzina oponuje i muszę ustąpić,a menu mieliście imponujące. W lalach nie gustuję, ale mój mąż lubi zombiaki, pewnie by chciał takie lale. Nawet miał pomysł bym coś mu wydziergała w stylu zombie. Stylizacje bardzo mi sie podobają. Ja chce takie nogi......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, jak się bidulek boi, bo moja psinka dostawała trzęsawki, dyszała i nie pomagało dosłownie nic. Nawet zamykanie w łazience z muzyką było na nic. Zawsze się bałam, że pewnego sylwestra po prostu dostanie zawału:/ Hehe, no to polukaj dla męża na takie o nazwie zombie zity. One są o tyle słodkie, że można znaleźć różne profesje. Ja mam kucharza:) Kurcze, mój nie lubi zombiaków, a przecież one są absolutnie świetne:D O ja...wieeem...szalik w stylu zombie: czerwony jak flaki, a na końcach są wiszące dłonie:) Może mąż ogląda serial The Walking Dead? Ten pomysł z szalikiem przyszedł mi do głowy, jak pomyślałam o odcinku, gdzie Nick i Glenn wysmarowują się zombiowymi flakami i w ten sposób przedzierają się niewykryci przez gąszcz nieumarłych. Glenn na na szyi założone dłonie, o ile dobrze pamiętam:)
      Kiedyś w sieci widziałam czapkę zombiową, która była taka, że czubek był wystającym z czaszki mózgiem:D Dzięki:)
      Uściski!:))

      Usuń
    2. To jego ulubiony serial, ale oglądał go w drodze do pracy i był zachwycony. Ja nie miałam okazji.
      Zapomniałam napisac o świeczniku. Miałam podobny ( bez pestki), lubię taki światło, w ogóle często palę teelighty.

      Usuń
    3. Mój też ulubiony:)))) Nowy sezon będzie w lutym!:)) Ja już się nie mogę doczekać i oglądam drugi raz całość:D
      Ja mam jeszcze jeden, ale w innym stylu w sypialni. Muszę go obfotografować kiedyś i pokazać i też właśnie sobie w nim palę teelighty:) Z takich rzeczy z teelightami lubię jeszcze bardzo te takie podgrzewacze do olejków eterycznych. Kiedyś miałam fajny w kształcie muchomorka, ale się gdzieś zagubił, a teraz mam taki trochę bardziej klasyczno-orientalny:)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa forma - widzę, że daje ciepłe rozproszone światło. Ozdoba z pestki jest bardzo oryginalna :) Pozdrawiam
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Właśnie światło fajnie się rozchodzi:)) Dziękuję:)
      Noworoczne pozdrowienia!:)

      Usuń
  3. Śliczny świecznik , takie romantyczne światełko daje:))) Pomysł na pestkę fajny:)
    Co do petard i tych innych sztucznych ogni , to najgorsze że jest trochę wypadków i niestety straszy to zwierzaki więc powinny być przynajmniej ograniczenia, tylko te bezpieczne ogniki i symbolicznie jawyżej. Lalki urocze a W Nowym Roku również Wszystkiego Najlepszego Wam życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) Bardzo lubię dłubać w tych pestkach. Powiem Ci, że miałam jednego psa, który bał się panicznie i również jednego, któremu było wszystko jedno. Zawsze mi szkoda tych przerażonych zwierzaków, bo przecież one słyszą o wiele lepiej niż my. Ta moja psina, co się tak bała fajerwerków, spędzała sylwestra roztrzęsiona w szafce na buty:/ Najbardziej mnie zawsze wkurzały w okresie sylwestrowym dzieciaki rzucające pod nogi te takie małe wybuchowe petardki o.O Po prostu ataku serca niemal dostawałam. Dzięki:) Uściski!:)

      Usuń
  4. Po pierwsze, to baaardzo mi się spodobała Twoja szydełkowa sukienka - świetna jest! :)
    Bardzo fajny świecznik - pomysłowa jest ta ozdoba z pestki.
    Widzę, że mamy podobne podejście do imprezowania :)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Hihi, no. Ja zdecydowanie nie nadaję się na wielkie imprezy i bardzo lubię kameralnie, w domu się bawić:)
      Dziękuję i ściskam Cię serdecznie!

      Usuń
  5. świecznik wyszedł wspaniale, świetny efekt po zapaleniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mnie też się podoba właśnie, że tak dobrze świeci i robi wzorki:)

      Usuń
  6. Śliczny świecznik!!! Wspaniale się prezentuje!!!
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) Fajnie, że Ci się podoba.
      Noworoczne pozdrowienia!:)))

      Usuń
  7. Bardzo mi się podoba świecznik :))) Z chęcią postawiałabym u siebie :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Pasowałby do tych Twoich wazonów, co mi się tak bardzo spodobały:))
      Uściski!:)

      Usuń
  8. Kochana, świeczniki wyszły Ci przepiękne, a ta ozdóbka z avokado to bardzo fajny pomysł, kiedyś też próbowałam coś wyrzeźbić z tej pestki.
    Co to za przepis własnej roboty Kir? chyba to mnie najbardziej zainteresowało.
    Ogólnie nie lubię zakazów,więc do mnie to nie przemawia, bo i tak znajdzie się droga do sprzedawaniania petard na czarnym rynku, czy to ma sens?Zresztą mimo pokazu sztucznych ogni i tak słyszałam gdzieniegdzie fajerwerki. Uważam, że mądrze i odpowiedzialne użytkowanie petard nie powinno być kontrolowane przez państwo, każdy powinien ponosic odpowiedzialność a użytkowanie przez dzieci tylko w obecności rodzica. Ale, żem się rozpisała...
    Piękne te tuniki, pierwsza lekka i zwiewna, taką jak lubię a druga przypomina mi pszczółę...optymistycznie i pogodnie:)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2015!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Ja wyrzeźbiłam jeszcze tego dnia wisiorek, ale Panna Miau gdzieś go posiała:D
      Ten Kir to jest Creme de Cassis z białym winem. Na zdjęciach widać proporcje, w jakiej mieszaliśmy. U nas było białe wino musujące.
      Tu jakoś nie widziałam nielegalnych fajerwerków, ale też fakt, że nie szukałam i miałam jedynie takie zimne ognie na druciku:) Ja lubię ten zakaz, bo jest ciszej i bezpieczniej się czuję na ulicy:) Dla zwierząt też mi się wydaje, że lepiej, bo naprawdę nie ma huków w pobliżu domów na osiedlach.
      Wiesz co, mi już nawet nie chodzi o to, że ktoś sobie krzywdę zrobi, ale jeszcze postronnym przechodniom się obrywa:/
      Hihi, druga to rzeczywiście jest pszczółka:D Ta pierwsza jest trochę za szeroka, ale i tak stwierdziłam, że w stanik z wypychaczem nie dam się zakuć:)))
      Dzięki:)))) Buziaki!:)

      Usuń
  9. Tak po trochu bo komp ma fochy :P
    Śliczna ta sukienka z szydełka, ogromnie mi się podoba a hobby lalkowe jest słodkie. Bardzo żałuję, że nie zachowałam swoich ukochanych misiów... ale... no właśnie. Ja znów uwielbiam misie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)Hihi, mam bzika lalkowego i marzę skrycie o ciałku obitsu, takim z twardym biustem i z magnesami w stopach:)))))))) Ojeeejjjjj, to by dopiero była zabawa:))))) Już w marzeniach montuję na tym ciałku główkę My Scene albo Bratz:D
      A ja misie też uwielbiam i wyobraź sobie, że właśnie w tym roku przytachałam z komórki pudło z misiami i stoją sobie teraz na półce w PL. Misie są świetne i mam nawet misia inwalidę, którego mi się żal zrobiło i kupiłam, mimo że nie ma łapki jednej:D

      Usuń
    2. Ja nie tak dawno miałam fochy z netem:) Był przez kilkanaście sekund i potem nie było przez kilkanaście minut. Na szczęście pan naprawiacz przyszedł i pogmerał i naprawił:)

      Usuń
  10. Świecznik super, nie wiem co miałas pierwotnie w planach z pestki ale podoba mi się to co powstało :)
    Twoje wdzianka jak zwykle świetne , ja bym pewnie wyglądała w nich nijako :D
    Co do fajerwerków to ja akurat miałam okazję dorobić sprzedając je i niestety dużo dzieci próbowało kupić , ale byłam nieugięta a potem słyszałam na odchodne "ale pani jest"
    Pozdrowionka i dużo dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)) Wcale byś nie wyglądała nijako. Ja myślę, że tylko chodzi o to, jak będziesz czuła się w danej rzeczy. Normalnie zakładaj, co Ci się żywnie podoba, póki Ty się w tym dobrze czujesz:) Wzór na sukienkę jest w zbiorku ze wzorami, jak coś:D
      Ostatnio w metrze widziałam chłopaka z grubym na dwa palce a'la złotym łańcuchem gangsta i w takim też gangsta ubranku. Cokolwiek by nie powiedzieć, to wyszedł tak z domu i wątpię, że był to zakład z kolegami:D Ja bym tak się nie ubrała, bo to całkowicie nie moja bajka. Swoją drogą to jak go wspominam, to uśmiech mi się sam ciśnie na usta:D
      Hehe, 'ale pani jest' i być może nawet uratowałaś komuś oko, kto wie?
      Buziole!:)))))

      Usuń
    2. I w sumie chodze w tym co mi się podoba i w tym co lubie , gdybym patrzyła na to co modne to pewnie z domu bym wyjść nie mogła :D

      Usuń
    3. I bardzo dobrze:))) Hihi, ja chyba też bym nie miała nawet jak wyjść, bo w sklepach ciężko mi wyszukać, to co lubię:)
      Buziaki!:)

      Usuń
  11. Świecznik jest bajeczny, postawiłabym u siebie kilka takich, bo ładnie rozprasza światło :)
    Co do petard to jestem za całkowitym zakazem ich sprzedaży. W sylwestra widziałam, jak dzieciaki odpalały petardę, która pofrunęła nad ich głowami i wystrzeliła (tylko huk był) tuż przy zaparkowanych samochodach. W ogóle w większości takie petardy odpalają ci, którzy nie mają o nich pojęcia i potem mamy pourywane kończyny i inne obrażenia. Ja w sylwestra nie ruszam się z domu, wolę nie ryzykować.
    Ten żółty sweterek w paski bardzo mi się spodobał, taki wesoły jest :))
    Noworoczne buziaki dla Ciebie, oby ten rok przyniósł Ci same dobre rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Właśnie tak rzadziej obrobiłam, żeby było to światło takie trochę mocniejsze:) I o to mi chodzi, nie tylko sobie mogą coś zrobić, ale też innym. To za rok wbijaj do Lille, jest bezpiecznie:)))
      Buziaki!:)))))

      Usuń
  12. Świetnie ozdobiony świecznik, bardzo klimatyczny :) Przekąski wyglądają niezwykle smakowicie :)

    W tym roku po raz pierwszy pojechałam do miasta na pokaz fajerwerków i szczerze - bardzo mi się nie podobało. Młodzież zataczająca się na ulicach z butelkami taniego wina w ręce, obrzydliwy fetor alkoholu, pijackie wrzaski.
    Przeszłam wielkim placem do miejsca docelowego, wracam po pokazie, a już pogotowie kogoś reanimuje... Ci co po pijaku zrobili sobie krzywdę powinni sami płacić za leczenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Były pyszne.
      Oj nie zazdroszczę Ci wcale. Straszny klimat:/ Normalnie jakaś mordownia o.O
      Najlepiej by było, żeby jednak była jakaś policja poważna, kontrolująca i żeby można było bezpiecznie wyjść na taki pokaz. W końcu miasto odpowiada za bezpieczeństwo obywateli. Przecież nie wolno pić na ulicy... Tragedia.
      Uściski!:)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:))

      Usuń
  14. Świecznik jest świetny! Podoba mi się ze względu na to, że lubię takie romantyczne światło :)
    Widzę, że sylwester miałaś udany. Ja też się bardzo dobrze bawiłam z tym jedynym :) Kurcze i jakie jedzonko miałaś pyszne...
    Uważam, że zakaz sprzedaży petard jest jak najbardziej dobrą decyzją. Po sylwestrze zawsze leży masa niewybuchów i śmieci...
    Lale masz świetne :) Po cichu zazdroszczę Ci ich trochę :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię i właśnie jak jest rozproszone trochę bardziej. No:) Fajnie było. Na deser mieliśmy jeszcze po takim ciachu kremowym na bezie, ale zjedliśmy na następny dzień:D Dzięki:))) W PL w tym roku wygrzebałam jeszcze moje stare barbie, ale nie dałam rady przywieźć niestety ze sobą.Może w przyszłym roku:) Jak byłam mała, to zniszczyłam jednej włosy i będę musiała ją ogolić i dać jej nowe:) To będzie wyzwanie:)) Jak lubisz lale, to popatrz sobie na ciałka obitsu. Im się wszystko rusza i takie ciałko 27cm jest obecnie moim marzeniem, a do niego głowa jakiejś innej lali:)
      Buziaki Justynko!:)

      Usuń
  15. Bardzo fajne te lampiony, pomysłowe. Całkiem mądry ten zakaz. U nas jeszcze przez dwa dni po sylwestrze strzelali. Psa musiałam na siłę na pole ciągnąć. Załatwiał się w biegu i uciekał do domu. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, to jest tylko jeden lampion:)) Dzięki:) Wiesz co, też uważam, że mądry i doskonale rozumiem, jak to jest z psami, które się boją wystrzałów. Dużo psów też gubi się właśnie w sylwestra, bo wyprowadzane jak zwykle bez smyczy, dostają małpiego rozumu od huku. Jeden z moich psów strasznie się bał fajerwerków i w sylwestra, jak zaczynali strzelać, nawet nie chciał na spacer i wstrzymywał. Wynoszony na trawę od razu ciągnął pod klatkę i koniec. Na pewno mu się chciało załatwić, ale z nerwów nie mógł. Raz miałam psa, który był bardzo duży i silny i on się w sylwestra akurat nie bał, ale za to widziałam, jak ludziom takie duże psy, zalęknione się wyrywały i pędziły na oślep przed siebie. Masakra to strzelanie dla czworonogów.
      Panna Miau z kolei boi się trochę burzy i gdyby miała przeżyć polskiego sylwestra, to nie wiem, jak by reagowała. Pewno by się zaszyła pod łóżkiem, jak żołnierz w bunkrze:D Wszystkiego dobrego Kochana!:)

      Usuń
  16. Śliczny, cudownie oddaje klimat, jak w bajce. Tunika bardzo ładna w ciepłej kolorystce.
    Świetnie w niej wyglądasz.
    Petardy, odpalone przez fachowców w jednym miejscu i czasie tak, inne nie. Robią wiele krzywdy szczególnie naszym milusińskim. W ubiegłych latach mojemu pieskowi cierpienia związane z hukiem zmniejszaliśmy farmakologicznie.W tym roku wcześniej został wybiegany, zmęczony spacerami i w natężeniu wystrzałów tylko pieściliśmy go. Efekt znakomity mniej cierpiał.
    Dziękuję, za życzenia, Tobie i Twoim bliskim życzę samych dobrych dni na Nowy Rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) Amatorskie petardy zawsze mnie straszyły, a szczególnie te takie małe, którymi nieraz dostałam pod nogi i było dużo huku:/ Ja też właśnie rozważałam coś na uspokojenie dla mojej psiny, ale w końcu lata mijały i jakoś przetrwała:)
      Buziaki:)

      Usuń
  17. a ja lubię potuptać na jakiejś potańcowce, niestety juz drugi sylwester z rzędu nie mam takiej możliwości...ta praca

    Dobrego roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie nadaję, bo jestem jak słoń w składzie porcelany:D
      Dobrego roku:)

      Usuń