poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wiosenne mini ciuszki szydełkowe + film "A Cure for Wellness"

Witajcie Kochani, U mnie wiosna na całego. Jest ciepło, słonecznie i taka pogoda sprzyja wiosennym robótkom:) Powstały więc miniaturowe drobiazgi: spódniczka, bikini i top.
Spódniczka jest wiązana z tyłu sznureczkiem, top również jest wiązany, a góra bikini jest zapinana na zatrzask. Majteczki z kolei mają wrobioną gumkę.
Jak podoba się Wam ta szydełkowa garderoba?
*          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *      
Chcę Wam jeszcze opowiedzieć o filmie "A Cure for Wellness". Głównym bohaterem jest Lockhart- młody i ambitny pracownik wielkiej korporacji. Zostaje on wysłany do alpejskiego sanatorium, aby przywieźć stamtąd z powrotem do firmy jednego z dyrektorów. Bieg wydarzeń  zmusza Lockharta do pozostania w sanatorium na dłużej. Z wolna na jaw wychodzi owiana legendą tajemnica. Możemy zanurzyć się w świecie grozy i poczuć niesamowity klimat spa rodem z zeszłej epoki.
Atmosfera filmu zachwyciła mnie. Wygląd sanatorium, drobne szczegóły, praca kamery i gra aktorska stworzyły ucztę dla zmysłów. Mogłam poczuć zapach chloru w basenie, panikę w saunie i naprawdę przeniosłam się wyobraźnią do mrocznego przybytku odnowy biologicznej.
Co do samej fabuły, to nie jest być może zbytnio porywająca, ale przy całej reszcie nie ma to aż takiego znaczenia. Nie zostałam zaskoczona, nie zdziwiłam się jakoś specjalnie, ale nadal nie było nudno ani przez chwilę.
Biegniemy przez codzienność tak szybko, że tracimy łączność z samym sobą. "A Cure for Wellness" w przekorny sposób przypomina, co jest w życiu ważne.
Film otrzymuje ode mnie osiem tłuściutkich różowych słoni i bardzo Wam go polecam.
*          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *          *
Ślę Wam buziaki i życzę miłego wieczoru.

PEACE

sobota, 1 kwietnia 2017

Chochlik - szydełkowo modelinowa głowa na ruchliwym ciałku obitsu 11cm

Witajcie Kochani, Jakiś czas temu kupiłam ciałko Obitsu 11cm i nosiłam się z zamiarem stworzenia małego stworka. Rozważałam różne opcje i w końcu zdecydowałam, że główkę zrobię samodzielnie.
Belze narodził się w końcu w wyniku moich eksperymentów z szydełkiem i modeliną:)
Użyłam włochatej włóczki i wydziergałam główkę, do której dorobiłam uszka. Następnie zmieszałam różne kolory modeliny i uzyskałam przyjemnie brązową barwę, z której zrobiłam pyszczek z noskiem i wystającymi po jednej stronie ząbkami. Modelinową gałkę oczną również otoczyłam brązowymi powiekami. Poszczególne elementy podmalowałam pastelami i farbą akrylową, wypaliłam w piekarniku i dokleiłam do główki.

Na tym etapie powoli zaczynała rodzić się osobowość dziwacznego malucha...
Belze okazał się psotnym chochlikiem! Zdecydowanie brakowało mu jeszcze odpowiedniego odzienia.

Zabrałam się za ręczne szycie malutkich spodni. Belze założył również zielony szydełkowy kubraczek z koralikami i brzęczące bransoletki, które brzęczą tylko, kiedy Belze sobie tego zażyczy. Nóżkę chochlika ozdobiła dodatkowo duża bransoleta na metalowym stelażu. W Belzowym uchu tkwią dwa okrągłe kolczyki.


Jak podoba się Wam ten figlarny chochlik?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pragnę Was także bardzo serdecznie zaprosić do LALECZKOWA na malutkie opowiadanie pod tytułem 'Chochlik'.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zanim wpadłam na pomysł szydełkowo modelinowej główki, zrobiłam mały przeszczep:P

Oryginalny bolec główki zastąpiłam koralikami, połączonymi drucikiem. Psia głowa była co prawda w pełni funkcjonalna, ale jednak transplant się nie przyjął:)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieję, że weekend upływa Wam miło. Obyście mogli cieszyć się niedzielą bez żadnych psotnych chochlinów:)
Ślę Wam buziaki i uściski!

PEACE