Witajcie Kochani! Dzisiaj już się wychorowałam i jestem prawie pełna energii. Wydaje mi się, że kiedy byłam młodsza, to szybciej dochodziłam do siebie po przeziębieniach i w ogóle przechodziłam je jakoś tak lżej. Teraz zdycham i nawet nie mam siły siedzieć przy komputerze. Na szczęście nie choruję bardzo często i mam nadzieję, że od dziś będę z Wami częściej:)
A oto moja bardzo pierwsza, całkowicie wiosenna odsłona ubraniowo-kurczakowa:P Wiosenny kurczaczek z rożna smakował wybornie i być może w nadchodzącą niedzielę znów się skuszę? W każdym razie na ulicach obecnie panuje wielka różnorodność. Niektórzy nadal chodzą w kurtkach, a inni już w szorkach i koszulkach z krótkim rękawem. Ja jestem gdzieś pośrodku:)
Malutkie Evi z Niewielkiego Wymiaru też są ubrane na wiosnę. Szydełko pognało mnie ku przewiewnym sukieneczkom i wyletnionym bluzeczkom:) Sami zobaczcie, jaki zestaw wzorów szydełkowych trafił właśnie do sklepiku. Podobają się Wam te kordonkowe kreacje?
Kapitanowi Snapowi udało się uratować wszystkie maluchy. Opracował niezły plan, a do tego spotkał pewną intrygującą istotę- pół kobietę pół węża, która to istota pomogła mu zgasić opór Wodolan i odbić maluszki. Możecie przeczytać tę historię w Laleczkowie: Na ratunek sierotkom.
Pozdrawiam Was serdecznie:)
PS. Kto pamięta Commodore 64?:) Tak mi jakoś podpasowała do całej historii muzyczka z The Great Giana Sisters... To dopiero była gra:)
PEACE
czwartek, 16 kwietnia 2015
środa, 8 kwietnia 2015
Romans na wygranej kanapie - szydełkowy Bobo z modelinową twarzą + interesujący lakier
Ogarnięta niemocą grypopodobną, postanowiłam w końcu zmobilizować się i dać znak życia. W chorobie rozpieszczam się lalkami i Niewielki Wymiar skutecznie odwraca moją uwagę od niskiej formy.
Wyobraźcie sobie, że udało mi się wygrać rozdanie na blogu LALOVO. Jest to blog lalkowy, na którym królują słodkie Blythe i obdarowana zostałam fajowym, kwiatowym siedziskiem dla lal. Bjork82 niczym błyskawica pomknęła na pocztę i już po kilku dniach paczuszka była u mnie:) YAY:)))
Pozwólcie więc, że zaprezentuję dziś nową kanapę i również klaunostwora Bobo.
Pamelkę już znacie, a odkąd poznał ją Bobo, to wyprawiają się niezłe cuda...również na nowej kanapie:P
Dzięki Ci bjork82 za ten wspaniały mebelek. Sprawiłaś mi wielką przyjemność.
Niewielkowymiarowianie przesyłają cieplutkie pozdrowienia Tobie i mieszkankom Lalova, a ja ściskam Cię serdecznie:)
Teraz pora na klaunostwora. Oto Bobo w pełnej krasie.
Samą jego modelinową buźkę już Wam pokazywałam wcześniej i to owa buźka zainspirowała szydełkową resztę.
Całość wyszła trochę cyrkowo upiornie, czyli tak jak sobie wymarzyłam. Zamiłowanie do horroru pokierowało moimi rękami:))
Kordonkowy Bobo ma ruchome stawy ramion, łokci i nadgarstków. Może również ruszać palcami u rąk i kręcić główką, zamontowaną na metalowym bolcu. Nóżki klaunostwora mają stawy biodrowe, kolanowe i w kostkach. Talia także jest ruchoma, a dolną część korpusu stanowi obrobiona kulka od dezodorantu. Otwory w kulce zrobiłam rozgrzaną igłą.
Bobo jest unikatowy, bo robiony na oko. Drugiego takiego nie będzie, gdyż nie zapisałam wzoru:)
Jakie uczucia wzbudza w Was cyrk i klauny?
Czy Bobo Wam się podoba?
Dla mnie cyrk jest miejscem psychodelicznym, pełnym sprzeczności. Z jednej strony mamy wesołą fasadę, a z drugiej strony ciężką pracę, cierpienie, zwykłe ludzkie problemy i emocje.
Bobo uśmiecha się zawsze. Czasem to tylko rozciągnięta przyzwyczajeniem paszcza, a czasem wyraz przebiegłej wyższości. Bywa również, że Bobo śmieje się do rozpuku, dając upust sadystycznym skłonnościom.
Czy Bobo bywa poczciwy? Cóż...
...Lepiej na niego uważać.
Swoją drogą, to przekonana byłam, iż w typie Pamelki są efemeryczne elfy. Okazało się jednak, iż pociągają ją osobniki nieco nieokrzesane i bynajmniej nie te delikatne. Szalone spojrzenie Bobo i jego mało dżentelmeńska postawa zawróciły jej w głowie.
Mnie w głowie zawrócił prawie lakier do paznokci Lovely: Moulin Rogue od Wibo.
Zawróciłby całkowicie, bo głęboki czerwony kolor z brokatem jest fantastyczny. Wpada delikatnie w bordo. Niestety trwałość lakieru jest kiepska. Czasami pierwsze odpryski pojawiają się jeszcze tego samego dnia po malowaniu.
Jeśli lubicie czerwienie i gotowe jesteście pogodzić się z niską żywotnością lakieru, to warto sobie wypróbować Moulin Rogue. Jego cena jest zachęcająca:)
Lakier schnie w miarę szybko i położenie dwóch warstw wystarcza, aby uzyskać równomierny, przyjemny kolor.
Paznokcie w tym lakierze wyglądają dość dramatycznie:) Mienią się nie za mocno, ale jednak widocznie i miło się na nie patrzy.
Sama buteleczka jest jakaś taka fajna. Etykietka w stylu pin up/ rockabilly. przypomina mi tatuaż:)
Teraz już zmykam wylegiwać się w łóżku, a Wam życzę miłego i pogodnego dnia:) Buziaki!:))
Wyobraźcie sobie, że udało mi się wygrać rozdanie na blogu LALOVO. Jest to blog lalkowy, na którym królują słodkie Blythe i obdarowana zostałam fajowym, kwiatowym siedziskiem dla lal. Bjork82 niczym błyskawica pomknęła na pocztę i już po kilku dniach paczuszka była u mnie:) YAY:)))
Pozwólcie więc, że zaprezentuję dziś nową kanapę i również klaunostwora Bobo.
Pamelkę już znacie, a odkąd poznał ją Bobo, to wyprawiają się niezłe cuda...również na nowej kanapie:P
Dzięki Ci bjork82 za ten wspaniały mebelek. Sprawiłaś mi wielką przyjemność.
Niewielkowymiarowianie przesyłają cieplutkie pozdrowienia Tobie i mieszkankom Lalova, a ja ściskam Cię serdecznie:)
Teraz pora na klaunostwora. Oto Bobo w pełnej krasie.
Samą jego modelinową buźkę już Wam pokazywałam wcześniej i to owa buźka zainspirowała szydełkową resztę.
Całość wyszła trochę cyrkowo upiornie, czyli tak jak sobie wymarzyłam. Zamiłowanie do horroru pokierowało moimi rękami:))
Kordonkowy Bobo ma ruchome stawy ramion, łokci i nadgarstków. Może również ruszać palcami u rąk i kręcić główką, zamontowaną na metalowym bolcu. Nóżki klaunostwora mają stawy biodrowe, kolanowe i w kostkach. Talia także jest ruchoma, a dolną część korpusu stanowi obrobiona kulka od dezodorantu. Otwory w kulce zrobiłam rozgrzaną igłą.
Bobo jest unikatowy, bo robiony na oko. Drugiego takiego nie będzie, gdyż nie zapisałam wzoru:)
Jakie uczucia wzbudza w Was cyrk i klauny?
Czy Bobo Wam się podoba?
Dla mnie cyrk jest miejscem psychodelicznym, pełnym sprzeczności. Z jednej strony mamy wesołą fasadę, a z drugiej strony ciężką pracę, cierpienie, zwykłe ludzkie problemy i emocje.
Bobo uśmiecha się zawsze. Czasem to tylko rozciągnięta przyzwyczajeniem paszcza, a czasem wyraz przebiegłej wyższości. Bywa również, że Bobo śmieje się do rozpuku, dając upust sadystycznym skłonnościom.
Czy Bobo bywa poczciwy? Cóż...
...Lepiej na niego uważać.
Swoją drogą, to przekonana byłam, iż w typie Pamelki są efemeryczne elfy. Okazało się jednak, iż pociągają ją osobniki nieco nieokrzesane i bynajmniej nie te delikatne. Szalone spojrzenie Bobo i jego mało dżentelmeńska postawa zawróciły jej w głowie.
Mnie w głowie zawrócił prawie lakier do paznokci Lovely: Moulin Rogue od Wibo.
Zawróciłby całkowicie, bo głęboki czerwony kolor z brokatem jest fantastyczny. Wpada delikatnie w bordo. Niestety trwałość lakieru jest kiepska. Czasami pierwsze odpryski pojawiają się jeszcze tego samego dnia po malowaniu.
Jeśli lubicie czerwienie i gotowe jesteście pogodzić się z niską żywotnością lakieru, to warto sobie wypróbować Moulin Rogue. Jego cena jest zachęcająca:)
Lakier schnie w miarę szybko i położenie dwóch warstw wystarcza, aby uzyskać równomierny, przyjemny kolor.
Paznokcie w tym lakierze wyglądają dość dramatycznie:) Mienią się nie za mocno, ale jednak widocznie i miło się na nie patrzy.
Sama buteleczka jest jakaś taka fajna. Etykietka w stylu pin up/ rockabilly. przypomina mi tatuaż:)
Teraz już zmykam wylegiwać się w łóżku, a Wam życzę miłego i pogodnego dnia:) Buziaki!:))
Subskrybuj:
Posty (Atom)






