wtorek, 23 sierpnia 2016

Po wakacjach w Polsce cz.2 - Kalisz

Witajcie Kochani! Zapraszam na kolejną część wakacyjnych wspomnień:) Z Łodzi wybraliśmy się do Kalisza i tam właśnie pragnę Was dziś zabrać.
Nie będziemy jechać klimatycznym Sanem, ale mam nadzieję, że i tak miło spędzicie czas:) Ja naprawdę bawiłam się świetnie, zwłaszcza że jako dziecko często dreptałam po kaliskich ulicach.

Kiedy zobaczyłam ten zabytek motoryzacji, to oczywiście musiałam sfotografować:) Wyobraźcie sobie, że teraz ów Sam jest autobusem turystycznym i cały czas bardzo sprawnie porusza się po mieście.
Kalisz potrafi zachwycić zabudową. Jak na najstarsze miasto przystało, wspomniane w kronikach Jana Długosza, Calisia tryska ciekawymi zabytkami. Można na przykład przejść się po Moście Kamiennym, który powstał w 1825 roku.
Żelazne balustrady mostu pięknie błyszczą w słońcu i pomyślcie sobie, ile to już pokoleń ludzi z całego świata mogło się obok nich przechadzać i patrzeć na wodę? Z całego świata, ponieważ przez Kalisz biegł niegdyś Szlak Bursztynowy. Wspomina o tym w "Kosmografii" Ptolemeusz.

Oczy cieszy także Stary Rynek z pięknym ratuszem.
Wokół ratusza kwitnie życie i dzięki licznym restauracjom można zjeść smacznie i do syta.



Na uwagę zasługują również kościoły. Na przykład Bazylika Kolegiacka wzniesiona w 1353 roku i przebudowana w 1798 roku znajduje się w rejestrze zabytków i zachwyca strzelistą wieżą.

W pobliżu Bazyliki znajduje się park i Baszta Dorotka.
Legenda głosi, że córka starosty zakochała się w szewcu, który podczas wielkiej zarazy szył dla niej ozdobne trzewiki. Zamkowa straż urządziła obławę na nieszczęsnego chłopaka, a ten uciekając, spadł z murów i zginął. Żeby tego było mało, starosta postanowił ukarać córkę i zamurował ją w baszcie. Biedna Dorotka w końcu zmarła z głodu. Podobno w późniejszym czasie w baszcie zamykano nieposłuszne dziewczyny i nazywano je Dorotkami.

Nie zrobiłam zdjęć wszystkim kościołom, ale wierzcie mi, że są to budynki imponujące i zapadające w pamięć.
Na kaliskich ulicach nie ma tłoku. Te obok starego miasta są wąskie i takie trochę tajemnicze:)
Niektóre ulice wydają się być trochę zapomniane, ale w ogóle nie ujmuje im to uroku.
Na balkonach i parapetach często rosną kolorowe pelargonie i bardzo dużo jest ozdobnych balustrad i płaskorzeźb. Jednym słowem, warto się rozglądać i patrzeć również w górę:)


Kalisz jest miastem zieleni. Dla mnie kopalnią wspomnień jest Park Miejski. Jak byłam mała, to uwielbiałam tam chodzić i karmić wiewiórki. Teraz jednak żadnej nie widziałam. Najpierw przeszłam obok pałacu ślubów, a później asfaltowym chodnikiem doszłam do mostu, który oddziela cudowną zieleń od reszty miasta.
Park Miejski w Kaliszu jest najstarszym miejskim parkiem w Polsce i w 1669 trafił do rejestru zabytków.
Przy parku znajduje się również mała elektrownia wodna. Ktoś mógłby pomyśleć, że taka elewacja musi szpecić, ale nic bardziej mylnego. Mała elektrownia wodna wpisuje się wspaniale w krajobraz kaliskiego parku.
Tak samo pięknie prezentuje się niewysoka tama. Małe wodospady odświeżają wodę i pośród wysokich traw panuje swoisty mikroklimat. Kaczki chętnie wypoczywają na piaszczystych wysepkach, a spacerowicze mogą ten malowniczy obrazek podziwiać z ocienionego wierzbami brzegu.
W głębi parku czekają jeszcze inne atrakcje. Można na przykład odwiedzić chińską altankę...
...lub poczuć się jak w dżungli dzięki dywanowi tropikalnych roślin.
Najstarsza część Parku Miejskiego w Kaliszu jest wzorowana na ogrodach angielskich. Tam też znajduje się stare, leżące drzewo i zegar słoneczny.
Widok na Park Miejski roztacza się z teatru, a więc najpierw wydarzenie kulturalne, a później spacer po parku. Super połączenie, prawda?:)
Tuż obok teatru znajduje się Cmentarz Żołnierzy Radzieckich. Jako dziecko uwielbiałam tam spacerować.Strasznie podobały mi się działa na postumentach i czar tego miejsca do dziś na mnie działa.
Lubego również zauroczył ten magiczny zakątek. Bardzo podobają mi się zdjęcia, które zrobił telefonem.
W tym miejscu odkąd pamiętam panuje spokój i jest raczej pusto, a akty wandalizmu są sprawnie usuwane. Dopiero kiedy dorosłam, zdałam sobie sprawę, że to pomnik dla ludzi, którzy zginęli, zostawili rodziny i oddali życia w imię wojny.

Na koniec tego wpisu mam dla Was jeszcze kilka migawek z nowoczesnego Kalisza. Następnym bowiem razem przeniesiemy się do bardzo zamierzchłej przeszłości:)
Życzę Wam miłego dnia i przesyłam buziaki!:))

PEACE

35 komentarzy:

  1. autobusik - rozczulający :-)
    Kalisza nie znam, nigdy tam nie byłam :-( Nie wiem dlaczego :-( Choć z Kalisza znałam pewną dziewczynę, Jolę. Bardzo sympatyczna, mądra i dobra koleżanka. Byłyśmy na tym samym roku na studiach, tylko z czasem Jola wybrała inną specjalność. Odkąd skończyłyśmy studia, nie miałam z nią kontaktu... Niestety :-( Mam nadzieję, że życie jest dla niej pomyślne. :-) Piękne fotki i wspomnienia. Polskie pejzaże i niektóre miejskie widoczki są wspaniałe i urokliwe. Pozdrawiam. Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?:) Jak go zobaczyłam, to od razu złapałam za aparat:)) A ja miałam okazję w Kaliszu kilka razy spotkać Jolę!:) Bardzo polecam wycieczkę do Kalisza. Tam jest autentycznie pięknie.
      Buziaki!:))

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia :) Lubię stare alejki i budynki...czasem wyobrażam sobie, ze tu gdzie ja stoję może kiedyś stała jakaś młoda dziewczyna i myślała o swojej przyszłości a teraz już dawno jej nie ma...taka nostalgia :)
    W Kaliszu nigdy nie byłam...Chciałabym kiedyś wybrać się samochodem w wycieczkę dookoła Polski. Tylko na to trzeba mieć czas i pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja też lubię, a szczególnie takie wąskie i z niewysoką zabudową. Fajny jest Kalisz i dużo tam można zwiedzić. Na taką wycieczkę to i ja też chętnie bym się wybrała. W ogóle to bym chciała mieć kampera i sobie jeździć, aha...no i jeszcze kierowcę do tego kampera:D
      Gdyby mieć dużo czasu, to by można się spróbować wybrać autostopem i po drodze sprzedawać rękodzieło, żeby mieć na jedzenie, zaciągać się do pracy w polu itp.:D Gdybym miała z kim, to zdecydowanie bym tak spróbowała:))

      Usuń
    2. Stopem to bym się bała...chyba to już nie te czasy :D Ale kamperem jak najbardziej! Z tym rękodziełem to świetny pomysł...można by zatrzymywać się na lokalnych jarmarkach a po drodze tworzyć. Szkoda, że człowiek jest taki ograniczony czasowo i finansowo...

      Usuń
  3. Zupełnie nie znam Kalisza. Jechałam obwodnicą tego miasta i tyle. Jest, jak pisałam, w każdym mieście można znaleźć coś magicznego, niespotykanego. To miasto wydaje się być ciekawe, nawet bardzo. Bardzo zainteresował mnie ten park i jego otoczenie. Tak ładnie tam, zielono i kojąco. Miejsce w sam raz na spacer, czy randkę. Mnie się wszędzie podoba, gdy widzę zdjęcia blogerek z miejsca zamieszkania, czy podróży, taka jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam rzeczywiście jest ładnie, zielono i kojąco. Całe miasto ma specyficzny klimat. Hehe, bo trawa jest zawsze zieleńsza po drugiej stronie:D
      Buziaki!:))

      Usuń
  4. Прекрасные фото! Очень интересная экскурсия! Красивый парк! Очень интересно было посмотреть на кладбище советских воинов и прочитать надписи на русском языке!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. спасибо:) This city is one of my very favourites of all polish cities:) Ach, I knew you could read the cemetery and I needed things to be translated to me, but now I know what's written:) Have a wonderful day!:)) Hugs!:))

      Usuń
  5. Byłam w Kaliszu przejazdem. szkoda, ze nie poświęciłam więcej czasu na zwiedzanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze będziesz miała okazję? Mówię Ci, super to miasto jest. O wiele spokojniejsze od Łodzi. Też są bloki, ale jednak ta stara zabudowa specyficzna łamie blokowy charakter. Zabytków jest dużo. W jeden dzień w ogóle nie da się tam zobaczyć wszystkiego.
      Buziaki!:))

      Usuń
  6. Piękne miasto. Nigdy tam nie byłam ale dzięki Twojej relacji wiem, że mi się podoba. Mam słabość do starych miast (do ich najstarszych części). Brukowane ulice mając w sobie jakiś urok, którego asfalt nie posiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Ci się dobrze czytało i oglądało. To prawda, bruk jest fajny i trwały. Pamiętam, jak na siłę likwidowano dobry bruk, żeby był asfalt:/
      Buziaki!:))

      Usuń
  7. Czerwony autobus rodem z PRL bardzo mi się spodobał.
    Kilka razy próbowałam namówić męża na wycieczkę objazdową po Polsce, ale nie chce się zgodzić - boi się pogody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też od razu zwróciłam na ten autobus uwagę:) Aww, ja to zawsze mówię, że nie jesteśmy z cukru przecież:)...bo rozumiem, że mąż się deszczu boi?:) Mój luby nie lubi jak pada, bo mu mokną szybki w okularach:D
      Buziaki!:))

      Usuń
  8. Wowo! really place worth visiting) Similar to my city and all so green! I adore this anciet buildings and atmosphere of old times...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It definetely is worth visiting and it's one of my favourite polish cities:) I'm so happy you found it all in the photos as this is exactly what I had wanted to show. I think I would love it in your city:)
      Hugs!:))

      Usuń
  9. Autobus wowwww! Kalisz kocham odwiedzać i dziękuję za przypomnienie 😊 z Poznania nie jest daleko i czas znowu się wybrać 😊 ściskam mocno i pozdrawiam cieplutko ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Piękny jest i niepowtarzalny, prawda?:) A ja w Poznaniu kiedyś byłam, ale tylko raz i na chwilkę, przejazdem. Buziaki!:))

      Usuń
  10. Kalisz od tej chwili znalazł się na liście miast, które muszę odwiedzić! (w dzieciństwie wiedziałam jedynie, że Arnold Fibiger to późniejsza Calisia, i jakoś potem zapomniałam o Kaliszu). Jest przeuroczy tak w starej odsłonie, jak i nowoczesnej, a park ma po prostu fantastyczny. A armaty na mnie też zrobiły niezłe wrażenie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Zdecydowanie polecam to miasto. Mówię Ci, po prostu ma swoją magię. Też są w nim bloki, ale zabytkowe budynki biorą górę. Jakoś się wdycha całym sobą niezwykły czar Kalisza. Jak byłam mała, to się wdrapywałam na te armaty:)
      Buziaki!:))

      Usuń
  11. Dziękuję za kolejną wycieczkę :) W Kaliszu jeszcze nie byłam ale z chęcią się wybiorę. Co do starych zabytkowych autobusów to w Warszawie jest ich cała masa i wyruszają w trasę na różne specjalne okazje, np. Noc Muzeów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę i cieszę się, że Ci się spodobała:) Chętnie bym się przjechała zabytkowym tramwajem. Pamiętam kiedyś w Łodzi, miałam sporo lat temu okazję takim jechać, co był czerwony, okrągławy i drewnianą miał podłogę, ale on po prostu jeszcze jeździł:))
      Buziaki!:))

      Usuń
  12. Jechałam kiedyś takim ogórkiem i przyznam, że jak wysiadłam to nadal cała się trzęsłam, tak w nim telepało :))
    Nie byłam jeszcze nigdy w Kaliszu, ale widzę, że by mi się tam podobało, bo dużo tam starych kamienic, ładny park... I ten cmentarz radziecki, bardzo ciekawy zabytek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi:)) My jechaliśmy raz z Lubym z Warszawy do Łodzi takim starym busikiem. To chyba Nysa była. Zima, drzwi się nie domykają, wiatr hula, ludzie upakowani, nic w sumie nadzwyczajnego, ale Luby po tej jeździe zauważył, że to niesamowite:D
      Miałabyś miliony obiektów do zdjęć:) Naprawdę piękne jest to miasto.
      Buziaki!:))

      Usuń
  13. Piękne wakacje miałaś i przepiękne zdjęcia:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas są 2 zabytkowe autobusy Gutek i Ziutek, jednym z nich jechałam parę lat temu, świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, Gutek i Ziutek:)) Świetnie, że mają imiona i że miasto o nie dba. Ja już dawno nie jechałam takim autobusem, al może jeszcze kiedyś będę miała okazję:)
      Buziaki!:))

      Usuń
  15. Piękne zdiecja z uroczej wycieczki po Kaliszu.Nigdy tam nie byłam.Przypomniały się czasy kiedy jeździłam takim autobusem.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Ten autobus był dla mnie jak wehikuł czasu. Niesamowity klimat roztaczał na tle pięknego Kalisza.
      Uściski!:))

      Usuń