wtorek, 8 września 2015

Ciało w paczce :) + Knedle z farszem szpinakowo cebulowym

Wyobraźcie sobie, że niedawno skończyłam reroot główki pewnej disneyowej panienki, a wczoraj listonosz zaskoczył mnie paczką od Mimiwoo:) Znów wszystko poszło szybko i sprawnie i po niespełna kilkunastu dniach od złożenia zamówienia stałam się posiadaczką ciała Obitsu 21cm fleshtone i zapasowego 27cm fleshtone.



Mniejsze ciałko zamówiłam dla disneyowej główki, którą kupiłam już dawno i której ostatnio zafundowałam nowe włosy. Oryginalna żółć bardzo mi nie pasowała, a do tego te oryginalne, żółte włosy były w stanie mocno opłakanym, a więc nie żałowałam ich ani przez chwilkę:)

Nałożenie główki okazało się dość proste. Otwór był tak duży, że po dopasowaniu odpowiedniego dzyndzelka szyjnego, główka opadała na ramiona. Wystarczyło jednak wyciąć z twardego plastiku kółeczko, przedziurawić je i nałożyć pod szyjnym dzyndzelkiem. Wspomogłam się gumką, która pozwoliła mi na zachowanie przestrzeni w momencie nakładania główki, tak aby wewnętrzna dziura w główce mogła wokół tej  przestrzeni ułożyć się. Po wszystkim odcięłam gumkę i narodziła się nowa mieszkanka Niewielkiego Wymiaru.
Losy tej nowej osóbki splatają się z losami pewnej krasnoludki, ale o tym będzie już wkrótce:)

( Jak przebiegał reroot lalki możecie zobaczyć tu: reroot lalki )

( O moim pierwszym doświadczeniu ze sklepem Mimiwoo napisałam tutaj: zakupy u Mimiwoo )

☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮

Póki co zapraszam Was na pyszne knedelki z nadzieniem cebulowo szpinakowym:))

Przygotowałam dla Was prosty przepis. Ciasto na knedle jest standardowe, a farsz cebulowo szpinakowy powstał specjalnie dla mojego lubego. Mam nadzieję, że również Wam przypadnie do gustu.

























PRZEPIS NA KNEDLE Z FARSZEM CEBULOWO SZPINAKOWYM:

Składniki farszu:
- kilka cebul drobniutko posiekanych
- trochę mrożonego szpinaku
- do przyprawienia: czosnek granulowany, ostra papryka w proszku, pieprz, oregano
- olej do smażenia

Składniki ciasta na knedle:
- ugotowane w mundurkach, obrane, ugniecione na gładziutko i dobrze ostudzone ziemniaki
- jajko
- mąka pszenna


















Farsz:
Smażymy cebulkę na oleju na mięciutko i dodajemy szpinak. Całość smażymy. Doprawiamy przyprawami.


Odstawiamy farsz. Gotujemy w garnku  osoloną wodę. i zabieramy się za ciasto. Ciasto trzeba wyrabiać szybko, bo inaczej będzie się robiło coraz rzadsze i szybko trzeba je również wykorzystać, bo też nam zrzednie.


Ciasto:
Wykładamy na blat nasze ugniecione, zimne ziemniaki i robimy w nich dziurkę. Do dziurki wbijamy jajko i zasypujemy całość mąką.

Wyrabiamy ciasto. W razie potrzeby dodajemy mąki i podsypujemy blat, aby ciasto się nie kleiło. Ciasto powinno odchodzić ładnie od palców, nie kleić się.

Z ciasta formujemy wałki, które tniemy na koliste cząstki (trochę jak kopytka).

Każdą cząstkę rozgniatamy sobie na placek na dłoni. Placek musi być nie za cienki, żeby się nie przebił przy nakładaniu farszu.

Nakładamy trochę farszu na środek placka i zlepiamy jak pierożka, a następnie kulamy w dłoniach. Robimy tak tyle knedli, ile na raz zmieści się wygodnie do garnka.

Porcjami wkładamy knedle do garnka i gotujemy ze 3-4 minuty od wypłynięcia.

Do wody można dodać odrobinkę oleju.

Knedle w tym wydaniu smakują wybornie polane bułką tartą. Wystarczy zrumienić na patelni bułkę tartą i dodać parę łyżek masła, a następnie mieszać aż masło się rozpuści. Pychotka:))



Tak oto knedle robię ja, a Wy macie jakieś inne sposoby na udane knedle? A może nie lubicie knedli?

Ja to danie polecam wszystkim kluskowym miłośnikom:) Spróbujecie zrobić?

Knedle nadają się do odgrzania w mikrofalówce i spokojnie można je dać ukochanemu do pracy:))




















☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮ ☮

Tym smacznym akcentem kończę dzisiejszy wpis. Ściskam Was serdecznie! Trzymajcie się cieplutko:)

PEACE

46 komentarzy:

  1. Hello from Spain: very tasty. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello, thank you:) We keep in touch:) xoxo

      Usuń
  2. Great post and amazing pictures :)...thx for sharing!

    OdpowiedzUsuń
  3. Knedla mniam, chyba się skuszę. Nie wiedziałam, że odnawiasz lale, za to praca się opłaciła, gdyż lala ma teraz piękne włoski. Obejrzałam też filmik z randki. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, polecam:) Kochana, ona się prosiła o nowe włosy. Miała takie żarówiasto żółte, skołtunione, części brakowało i w ogóle wyglądała jak czupiradło. Kupiłam ją od jednej dziewczynki na ryneczku z rupieciami:) Super:)) Dzięki:)
      Buziaki!:))

      Usuń
  4. Great reroot, with the new body you have made a cute dollie! Mmm... the dumplings look delicious, njamnjam!!! xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Linda, Thank you:) I was lucky I got this colour clip on hair but I think almost any would be better than what she had previously:) I was wondering about the size of the body for quite some time but the pointy ears and small body somehow match into an elf like creature:) The dumplings really came out nice with this farsch. My husband doesn't like them with strawberries and basically with anything sweet inside so I improvised:))
      Hugs!:)) xxx

      Usuń
  5. dziasiaj zaserwowałaś same pyszotki - wielce apetyczne ciałko
    zwykłej niuni, która dzięki nowym włosom oraz niesamowitemu
    ciału - przeistoczyła się w seksowną a intrygującą studentkę :)

    same zaś knedle - choć najczęściej jadam z węgierkami - tj.
    śliwkami - baaardzo lubię, ale ja generalnie jestem kluskowa,
    mączna i wegetariańska...

    teraz będę wypatrywać, jakie to kreacje naszykujesz Niuni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, okulary musiałam jej zrobić, bo mi strasznie jakoś pasowały do tego noska i oczek:)

      Też lubię z węgierkami, ale mój luby na słodko by nie zdzierżył, więc narodziła się alternatywa:))

      Mam nadzieję, że wkrótce mnie najdzie szyciowa wena:)

      Buziaki!:))

      Usuń
  6. Mniam!!! Zachęciłaś mnie do zrobienia knedli :-))) Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Bardzo się cieszę i życzę smacznego Kochana!:)
      Buziaki!:))

      Usuń
  7. No nie! ależ Ty jesteś specjalistką! super, że Niewielki Wymiar się rozrasta, fajna lalunia trochę tam namiesza, co? (już zacieram ręce:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, rozrasta się i szkoda, że mieszkanie nie rozrasta się wraz z Niewielkim Wymiarem:D Będzie się działo na bank, bo przygód po prostu w tej krainie powstrzymać się nie da:)) Tak mi się ta główka trafiła akurat i od razu osobowość w nią wskoczyła. Cieszę się, że udało mi się kupić to ciałko. Buziaki!:))

      Usuń
  8. I think I would love to try this recipe) I can understand Polish a little, so I might try to prepare it with no translation XD... probably XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Nataly, That's really cool you can understand without translator and if you'd need any help have any questions etc. just ask and I'll be very happy to help you with this recipe:) Hugs!:))xxx

      Usuń
  9. Ta lalka ma genialne włosy ;) Knedelki bym zjadła bardzo chętnie, bo uwielbiam szpinak. Mój Filipek też by nie pogardził szpinakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Hihi, ja nie jestem ogromną fanką szpinaku, ale w tym wydaniu bardzo mi smakuje:))
      Buziaki!:)

      Usuń
  10. Ale mi narobiłaś smaka, niestety nigdy nie umiałam robić knedli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To do dzieła:) Może teraz wyjdą?

      Uściski!:))

      Usuń
  11. mm aż mam ochotę na wielkie śniadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, czemu nie? Knedle są dobre na wszystko:D
      Pozdrowienia!:))

      Usuń
  12. Niesamowite są te włosy. Wyglądają baaardzo profesjonalnie.
    Knedli dawno nie robiłam ale takie ze szpinakiem chętnie bym zjadła. Nawet moja córka uwielbia szpinak i bułkę tartą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) Hihi, starałam się, żeby było ładnie:) Połączenie szpinaku i bułki też mi się bardzo podoba.
      Buziaki!:))

      Usuń
  13. Za knedlami pod żadną postacią nie przepadam (w sumie to w ogóle ich nie jadam) więc nie skorzystam z przepisu.
    Tak się właśnie zastanawiałam jak się wymienia włosy lalce, ale już wszystko wiem. Nie wiem, czy bym miała tyle cierpliwości :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Mój mąż jadł pierwszy raz i powiem Ci, że mu się spodobało to danie. Chyba zrezygnuję z wersji na słodko i teraz będę robić takie, abyśmy oboje mogli jeść, bo na takie na słodko nawet nie spojrzy:)) Ha, no to polecam w razie czego taką metodę i rzeczywiście zajmuje to trochę czasu. Ja robiłam około tygodnia, ale też ta treska którą miałam była podniszczona i długo trwało kompletowanie pasemek:)
      Uściski!:))

      Usuń
  14. kiedys chciałam sie zając takimi laleczkami jak Twoja ale zabrakło mi w tedy funduszy i zrezygnowałam :) i dobrze bo mam aż za dużo pomysłów czasami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no a może Cię jeszcze kiedyś najdzie?:))
      Uściski!:))

      Usuń
  15. Twoja lala ma piękne włosy :)
    A knedle na pewno zrobię, smaka mi zrobiłaś :)
    Teraz jestem na urlopie dlatego tak mało mnie na blogu...w sierpniu dużo pracowałam i w wolne dni korzystałam ze słońca stąd moja nieobecność, ale od połowy września powoli wracam bo już coraz chłodniej i robótkować się chce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)) Polecam takie knedelki:) To miłego urlopu Kochana! Wypoczywaj sobie na słoneczku. U mnie coś już tylko chmury w przewadze i chłodek raczej.
      Buziaki!:))

      Usuń
  16. Ciało w paczce... zabrzmiało jak w jakimś horrorze :D. Dobrze, że się okazało, że to ciało lalki, na dodatek ładniusie :). Knedle wyglądają pysznie, lubię szpinak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Jestem szczęśliwa, że lala przestała być samą głową:)) Oj dobre były i szybko się skończyły:)
      Buziaki!:)

      Usuń
  17. "Ciało w paczce" - to się nazywa umiejętne zainteresowanie czytelnika tytułem!
    Knedli z takim nadzieniem nie jadłam, muszę spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe:))) Polecam, bo naprawdę są smaczne. Musiałam coś wymyślić, żeby mój luby zechciał zjeść. Na słodko odpadały.
      Buziaki!:))

      Usuń
  18. Taki makabryczny tytuł dla takiej ślicznej laleczki, jak możesz:)) Chyba niepotrzebnie tu zajrzałam bo poczułam ssanie w żołądku a to już raczej nie pora na jedzonko, ale jak bym miała takie knedelki, to bym zgrzeszyła:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P Sama byłam zdziwiona, że tak fajnie się skomponowały z tym nadzieniem:)
      Uściski!:))

      Usuń
  19. Feliz quarta-feira!
    Agradecendo sua visita ao Perseverança, seja sempre bem vinda com seus comentários e claro dicas também e as criticas serão sempre respeitadas porque é assim que acredito que podemos ter uma internet decente para todos.
    Fraterno abraço
    Nicinha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for visiting me back:)

      Have a great day!:))
      Hugs!

      Usuń
  20. Śliczna ta lala. Zapewne uszyjesz jej nowe kreacje niebawem. Szpinak uwielbiam, może i na takie knedle się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Oj tak, już dziś właśnie uszyłam jej spódniczkę:)) Takie szpinakowe knedelki pyszne i są fajną odmianą od słodkich:)
      Uściski!:))

      Usuń
  21. Mniam, ale pyszności dziś pokazujesz! Ja bardzo lubię robić pierogi, kluski itd, ale nie mam miejsca, a W. nie kwapi się do zbicia stolnicy :( Póki co muszę się obejść smakiem, ale może w końcu pojawią się warunki do lepienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie lubię wszelkiego rodzaju kluski:) Awww, ja też nie mam stolnicy, ale z moim blatem jakoś daję radę. Stolnica to fajna sprawa.
      Buziaki!:))

      Usuń
  22. O mamo, te knedle wyglądają przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi i były w rzeczywistości smaczniutkie:))
      Buziaki!:))

      Usuń
  23. knedle wygladaja smakowicie :) Kiedys musze sprobowac :)

    Slicznie wyglada lalunia po twoim reroocie a obitsu jest super !

    Tez mam takie tylko moje w oplakanym stanie bylo...Ktos bawil sie w malowanie tatuazy pisakiem albo dlugopisem...po kuracji benzacne jest lepiej ale wszystko nigdy nie zejdzie. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Były pyszne:)

      Dzięki:) Ten kolor bardziej jej służy od żółci. Oj tak, też mi się bardzo podoba ten rozmiar.
      Ehhh, dobrze że choć trochę poschodziło. A może machniesz jakieś ładne tatuaże na tych pozostałościach?:)
      Buziaki!:))

      Usuń