środa, 20 maja 2015

Stół odmieniony serwetą i ciepłolubna Panna Miau

Witajcie Kochani:) Udało mi się wreszcie skończyć serwetę szydełkową z Robótki Ręczne Extra nr 6/2012. Zdecydowałam się na grubsze od zalecanego szydełko, inny kordonek, z białego zmieniłam kolor na czarny i dodałam frędzle. Marzyła mi się taka leciutko egzotyczna serwetka i chyba się udało.
Serwetka spoczęła dumnie na stole wczoraj wieczorem i od razu doczekała się zdjęć. Chciałam Wam pokazać efekt końcowy.
Co na nią powiecie? Może być? Czy Wam też się kojarzy z wietnamskimi klimatami?













Wczoraj Panna Miau była trochę niepocieszona, bo obrus to istna ślizgawka, kiedy wskakuje się na stół z całym impetem, a do tego serwetki nie wolno drapać. Dzisiaj już kicia dąsa się mniej i odpuściła sobie brykanie po stole, a zajęła się wpatrywaniem w deszczowe okno.
Niby słonko świeci, ale na dworze jednak jest zimno i w domu siedzi się bardzo przyjemnie zwłaszcza gdy jest się starszym koteczkiem. Panna Miau lubi łapać ciepełko przez szybę.































...i uwielbia myć swoje mięciutkie futerko:) ...nawet między palcami musi być czysto:D
























Ściskam Was serdecznie, a Panna Miau robi mru mru. Trzymajcie się cieplutko:)

PEACE

45 komentarzy:

  1. O jeju, ale cudo zrobiłaś!! Fenomenalna ta serweta, zakochałam się! :)) Rzeczywiście, ciut orientalnie wygląda, ale to tylko dodaje jej uroku, jest przepiękne :)
    Panna Miau to taki słodki, puchaty wampirek, jeszcze pełen wigoru, jak się doczytałam ;))) Pogłaskaj ją ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)))) Taka właśnie mi się marzyła z orientalnym akcentem i w końcu jest:)
      Hihi, oj tak wciąż wampirek, choć już tylko jednokiełkowy teraz:D Jak na swój wiek to energię ma, choć już nie bawi się żadnymi piłeczkami itp., to nieraz bryka po domu, wskakuje do pudełek i wskakuje to tu to tam:))
      Dzięki, pogłaskałam i mam Ci przekazać pomruczki:)
      Buziaki!:))

      Usuń
    2. Kochana i słodka ta Twoja puchata panienka, dziękuję, to znaczy miau! ;))

      Usuń
  2. Super. Istotnie, frędzle dodały takiej egzotyczności. Bardzo to fajnie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, no właśnie kombinowałam z różnymi obwódkami i w końcu stanęło na frędzlach, bo najbardziej z tych wszystkich moich pomysłów były one egzotyczne:) Super, że Ci się podoba.
      Uściski!:))

      Usuń
  3. Awww, your cat is so adorable! ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj stół dostał energetycznego kopa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czuję właśnie:)

      Pozdrowienia!:))

      Usuń
  5. sliczna panienka! ale ma futerko jak u misia pluszowego :)

    super serwetka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak się do niej milutko przytula jak do misia:D Dzięki:))

      Uściski!:))

      Usuń
  6. Serweta jest śliczna. Pasuje do Ciebie i Twojego bloga ;-)
    Kicia jest słodziutka. Jak to kicie ;-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Hihi, prawda, koty są słodkie, cokolwiek robią:)
      Pozdrowienia!:))

      Usuń
  7. Serweta faktycznie nabrała egzotyki, wyglada super

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale orientalny klimat stworzyłaś :) a czy tam na stole leżą małe szklane gwiazdki? I do tego zielone? Bo jeśli tak to mam takie same :D ile Panna Miau ma lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Nie to są takie jakby kwadratowe bryłki i mienią się różnymi kolorami. Mają trochę granatu ciemnego, brązu i ogólnie zależy, od światła:) Panna Miau to ma, o ile dobrze pamiętam, 16 lat.
      Buziaki:))

      Usuń
  9. Rzeczywiście przywodzi na myśl orientalne skojarzenia :). Piękna jest, a pomysł z frędzlami bardzo ciekawy. Z Panny Miau, urocza kocia dama :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że mi się udało:) Dziękuję:) Hihi, przekażę jej:))

      Uściski!:))

      Usuń
  10. Piękna serweta, świetny pomysł z frędzlami. Panna Miau na pewno chciała z bliska podziwiać to dzieło, a jej zamiary zostały źle odczytane :) Filemon pozdrawia piękną panienkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Oj tak, na pewno o to chodziło właśnie, w końcu z niej taki słodki, niewinny kociamberek:))
      Panna Miau dziękuje i też pozdrawia, a ja ślę uściski!:))

      Usuń
  11. Taka serwetka to rozumiem! podoba mi się bardzo! :-))) Kociaki są przesłodkie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))Hihi, to prawda, one mają w sobie jakiś taki czar:)
      Buziaki!:))

      Usuń
  12. Fajna ta serwetka :)
    Kociak przeuroczy! Kocham kociaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Hihi, dzięki, ja też:)
      Buziaki!:))

      Usuń
  13. Miss Meow is adorable!

    You are so talented! I cannot believe you made that tablecoth. It is beautiful! I love it. :)
    ~Jess

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. She is a total cutie and recently I have discovered that she likes to takie a little wash/bath in the sink:D Thank you so much Jess:) I'm happy you like it:)
      xoxo

      Usuń
  14. Oh, mas sua toalha é linda!!

    Amo esses pontos que parecem renda! Clássica!

    E o que dizer da linda Senhorita Meow??

    Um encanto de gatinha...amooo, amo!!

    beijiinhos, tenha uma semana bem bonita!!

    Lígia e =^.^=

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you Ligia:) I had a lot of fun crocheting this table cloth.
      Hehe, Miss Miau sends friendly purrs to your kitties:)

      Beijiinhos, have a wonderful weekend!:)

      Usuń
  15. Jaki pieszczoch z Panny Miau.
    A serwetka wygląda bardzo fajnie. Zwłaszcza z frędzlami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, to prawda, ona jest przylepką małą, choć też lubi bardzo spać w swoim pudełku i wtedy nic jej nie rusza:)) Dzięki:)
      Uściski!:))

      Usuń
  16. Mnie wzór tej serwetki skojarzył się z bukietem ziół i robiłam ją w zieleni, Twoja nieco odmieniona wersja bardzo mi się podoba, jest oryginalna. Miło mi, że obserwujesz na mój blog, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Zielona na pewno jest bardzo pogodna i idealna na poprawę nastroju:)
      Pozdrowienia!:))

      Usuń
  17. Zdecydowanie na plus zmiana koloru i rozmiaru szydełka :) wyszła całkiem oryginalna serweta mi się podoba
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak zdaje, bo wiesz co, czarna się mniej plami i nie będzie trzeba uważać:D Tak pomyślałam, że większa ładniej się spasuje z rozmiarem stołu:) Dzięki:))
      Buziaki!:)

      Usuń
    2. dokładnie , a ze czarne to nie znaczy ze wprowadzi ponury nastrój , chociaż podejrzewam że mroczny by Ci pasował :D

      Usuń
    3. Hihi, trochę mroczności w jasności nie zaszkodzi:D

      Usuń
  18. Serweta wygląda bardzo egzotycznie.
    Na jasnym drewnie widać wszystkie szczegóły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Gdybym miała coś z jasnego drewna, to na pewno by było fajnie w zestawieniu z tą serwetką.
      Pozdrowienia!:))

      Usuń
  19. This is a stunning tableclothes!! Such a statement piece. Miss Meow is a beauty! Who teaches cats how to be proper cats? Are they going to cat's school? :) Hugses! xxxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you:) I had this pattern for some time now, but we just didn't click. When I got the idea with black and the red fringe everything changes and I just had to make it:) Thanks, hehe, I suspect that in fact they do learn and prepare to rule the world...tho who knows, maybe they already do?:D Hugs!
      xxxxx

      Usuń
  20. tak jak bijou znam bo lubię czarną - tak serwetę pierwszy raz widzę
    czarną - i wiesz co? podoba mi się!!! a z frędzlami - wymiata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę:)) Frędzle w niej uwielbiam:)

      Uściski!:))

      Usuń
  21. Cudny obrusik. Bardzo ożywił stół. Kicia słodka. Dobrze, że dała sie przekonać, że serwetka to nie zabawka.

    OdpowiedzUsuń
  22. Serweta jest zjawiskowa! Jest taka... orientalna :) Chyba jeszcze nie widziałam serwety z frędzlami.
    A jeśli chodzi o kocie lizanie to wyjątkowo nie lubię tych dźwięków jakie wydaje Luśka gdy się liże. Ale może to ja jestem nadwrażliwa bo czasem nawet mruczenie mi przeszkadza (np. gdy próbuję zasnąć).

    OdpowiedzUsuń